Skip to content

Eurowizja 2008..

maj 24, 2008 dodany przez zanucha

Cześć!
Oglądaliście wczorajszą Eurowizję? Ja tak. Zresztą jak co roku. Można powiedzieć, że jestem 'fanką' Eurowizji. Tylko szkoda, że po raz kolejny się zawiodłam. Z Issis Gee wiązałam duże nadzieje, a tu znowu totalna klapa, bo jedynie 14 punktów i przedostatnie miejsce. Gdyby nie nasza Polonia na Wyspach Brytyjskich i w Irlandi to nie mielibyśmy nic. Piosenka "For Life" była ładna więc czemu wypadła tak słabo? To oczywiste! Eurowizja to nie konkurs piosenki lecz system dawania sobie punktów przez kraje ze sobą sąsiadujące. A szkoda, bo wtedy wygrywają takie badziewia jak w zeszłym roku, czy chodźmy teraz. Rosyjska piosenka "Believe" jakoś nie chwyciła mnie za serce. Była OK, ale taka zwyczajna, a jak zobaczyłam tego łyżwiarza to już miałam dość. Zwyczajny 'chwyt marketingowy'. Mimo, iż wiedziałam, że mój głos niewiele da to i tak wysłałam SMSa na Łotwę i na ich piosenkę "Wolves Of The Sea". Komentator stwierdził, że to kicz, ale mi się spodobał. Coś w klimacie disco polo, ale czy to ważne do jakiej szufladki włoży się dany utwór. Mi to nie robi różnicy. Piosenka łatwo wpadająca w ucha, troszkę szalona, miała jakąś wizję i dla mnie wszystko grało. Łotwa uzyskała tylko 88 punktów. Moim zdaniem zdecydowanie za mało. Ciekawą piosenkę przedstawiła też Albania, którą reprezentowała szesnastolatka z fantastycznym głosem. Na pewno o stokroć lepsza od Rosji. Ale taka już jest Eurowizja, że nigdy się z wynikiem nie zgadzam. A wy? Jakie macie spostrzeżenia po konkursie Eurowizji?
Buziaki :*