Siemka!
Co sądzicie o dzisiejszym strajku nauczycieli? Ja zostałam w pewien sposób przez niego 'dotknięta', bo nadal się uczę więc zajęcia w szkole zostały odwołane. Oczywiście sama kwestia wolnego dnia jest jak najbardziej pozytywna, ale... No właśnie jest 'ale'. Jeśli wśród Was są jacyś wykładowcy to z góry przepraszam, ale nauczyciele przesadzają. Nie powiedziałabym, że pensje są niskie w stosunku do ich zajęcia. Ludzie żyją za 500 - 600 złotych miesięcznie, tyrając przy tym całymi dniami, a taki nauczyciel ma zajęcia przez parę godzin dziennie, a zarabia conajmniej dwa razy więcej. Jak dziś usłyszałam, że praca nauczycieli to zajęcie szkodliwych warunkach to sie nieźle uśmiałam. Naprawdę chciałabym w przyszłosci mieć takie 'szkodliwe warunki'. To czym jest praca osób fizycznych na przykład górników? Raczej nie ma porównania. Owszem, nie mówię, że nauczyciele mają lekko z wychowankami. Sama nie raz dałam się we znaki, chyba jak każdy z nas, ale tak to jest, że jeśli nauczyciel jest w pożądku w stosunku do uczniów to nie ma z nimi problemu. Taką sytuację obserwuję chociażby u mnie w szkole. Szkoda, że tak mało jest 'ludzkich' profesorów. Większość kompletnie się nie liczy z tym, że my nie mamy tylko ich, jednego przedmiotu lecz siedemnaście. A kodeks praw ucznia jest im obcy. W żaden sposób go nie przestrzegają. I tacy ludzie oczekują od młodzieży szacunku, a teraz podwyżek. To jest raczej drobna przesada.