Zaczęło się muminowanie.
Czasem znajudje mnie nieokiełznana iskra twórczości i potrzeba udzielania się społecznie. Tak na wstępie zapowiadam, jestem akceptowanym dziwakiem, włóczykijem ale nie odludkiem.
Jestem uzależniona od ludzi, ale nie lubię ich przedawkowywać. Każdy wyjazd z grupą innych osobników homo sapiens sapiens kończy się lekką mufą (inaczej mopsem, w przełożeniu na ludzkie - zły humor). Muszę wtedy się odizolować i przynajmniej godzinę spędzić kompletnie sama, najlepiej daleko od innych. W moim domu ceni się prywatność. Każdy ma swoją przestrzeń i swoje pole do tworzenia. Dlatego zarówno ja, jak i mój brat jesteśmy półsamotnikami (mój brat to może nawet 3/4 samotnika).
Mimo to podkreślam.
Jestem uzależniona.