Skip to content

Przekonywać do wegetarianizmu czy nie przekonywać?

22 replies [Last post]
obasan69's picture
Offline
Joined: 2008/04/16
Posts: 18

Hej ;) Chciałam poruszyć temat bardzo ostotny w moim mniemaniu, mianowicie - czy przekonywać/ próbować przekonywać mięsożerców do wegetarianizmu?
Myślę, że świetnie byłoby, gdyby było nas coraz więcej. Ale czy powinniśmy czekać, aż ludzie sami przebudzą się, przejdą na wegetarianizm, czy próbować sami pokazać im, jak wspaniale jest żyć i nie jeść mięsa...?

Liczę na Wasze opinie, komentarze, wypowiedzi, jak mi powiecie, co o tym myślicie, to ja wam powiem, co ja opowiem jak ja uważam ;)

Pozdrawiam serdecznie :)

Little_wing's picture
Offline
Joined: 2008/11/10
Posts: 3

[b]obasan69 napisał:[/b]
[quote]...czy przekonywać/ próbować przekonywać mięsożerców do wegetarianizmu?
[/quote]

Moim zdaniem "przekonywanie" nie jest dobrym rozwiązaniem. Wybór stylu życia (wszak wegetarianizm nie jest tylko sposobem odżywiania) to indywidualna sprawa każdego z nas. Przekonywanie bądz też narzucanie może odnieść wręcz odwrotny skutek- to właśnie ci "przekonywacze" i "narzucacze" wpływają na postrzeganie wegetarian jako niezrównoważonych lub wręcz fantyków. Być może to skrajny przypadek, którego nie miałaś [b]obasan69\'o[/b] na myśli. Oczywiście, nie ukrywam, iż chciałabym aby było nas więcej... ale moje stanowisko jest takie: każdy z nas ma wolną wolę i sam decycuje o swoich upodobaniach.

[quote]...mięsożerców... [/quote]
Być może zostanę za to zlinczowana, ale nie jestem zwolenniczką tego określenia. Co prawda jest ono prawdziwe, ale moim zdaniem jest nacechowane negatywnie. Nie uważam się za lepszą od "mięsożarców" dlatego, że nie jem zwierząt. Przez 10 lat mojego wegetarianizmu spotkałam się z wieloma nieprzyjemnościami z tytułu mojego stylu życia- drwiny, kpiny, etc... jednak nie generalizuję i nie chcę wkładać wszystkich jedzących zwierzęta do jednego worka. Żądamy akceptacji, tolerancji?! Zacznijmy od siebie.

PEACE.
Czekam na lincz;)

tiger's picture
Offline
Joined: 2008/03/12
Posts: 272

..mięsożerca...to taka zemsta za określenie...króliki:cheer:

Offline
Joined: 2008/11/08
Posts: 5

Little_wing,
dobrze to wszystko ujęłaś, zgadzam się z Tobą w zupełnosci - nikomu nie należy niczego narzucać, zwłaszcza sposobu odżywiania. To wybór każdego i należy go uszanować, takim jakim jest. Choć czasem serce boli, gdy bliska osoba myśli inaczj, niż my. Albo, gdy widzimy, jak rujnuje swoje zdrowie paląc papierosy. Spożywanie mięsa, zresztą też prowadzi do licznych chorób (miażdżyca, podwyższone ciśnienie krwi, możliwość zarażenia się pasożytem, np. tasiemcem, wąglikiem...).
Jednak wybór, to wybór.
Możemy natomiast wypowiadać się w temacie \"za\" przejściem na wegetarianizm, przedstawiając argumenty, jakich dostarczają np. książki lub artykuły przemawiające do takiego stylu życia. Jednym słowem, możemy zachęcać, co nie równa się namawiać.
Polecam książkę Marii Grodeckiej \"Wszystko o wegetarianizmie\"
B)

izu
izu's picture
Offline
Joined: 2009/01/21
Posts: 18

ja wyznaje zasadę: dyskutować TAK, przekonywać NIE :) Przez przekonywanie można tylko zniechęcić do siebie ludzi.

Ostatnio rozmawiałam z ludźmi z mojej grupy i okazało się, że tak serio nigdy nie zastanawiają się nad tym co jedzą i jak żyją. Moim zdaniem trzeba postawić na edukowanie. Trzeba nakreślić jakiś sposób bycia, który nie zawiera w sobie wszystkich tych twardych stereotypów w których się wychowujemy. Ludziom ciężko przechodzi przez myśl \"ludzkie mleko -> niemowlę krowie mleko -> cielak\", ale jeśli da im się coś takiego do przemyślenia to pewnie to zrobią. Ludzie tłumaczą \'bo w mięsie jest białko i jakieś jeszcze witaminy\' ale tak serio to nie wiedzą co w nim jest, czego nie ma i tak serio czy jest nam potrzebne. Trzeba o tym powiedzieć. Ja niestety nie potrafię ot tak zacząć wymieniać tego wszystkiego, trochę się naczytałam, ale pamięci do tego nie mam, a szkoda, bo mogłabym sypać argumentami czasem ;) Są ludzie którzy się ze mną zgadzali, ale jedzą bo lubią, może nie są tak empatyczni, może musieliby zobaczyć i usłyszeć na żywo jak się zabija, bo filmiki z mordowanymi zwierzętami w dzisiejszych czasach są mało przekonujące porównując je do masowo oglądanych horrorów, czy filmów gore. Teraz liczy się rynek doznań, a tego ekran nie zapewni, ale to już inny temat ;) Ja jestem ze wsi, widziałam nie raz i wiem dokładnie jak się to robi (przynajmniej na wsi).

Offline
Joined: 2008/11/08
Posts: 5

Witaj Fresh Boarder! No właśnie, ludzie nie chcą zmieniać swoich nawyków żywieniowych (w większości), bo kieruje nimi przyzwyczajenie i wygoda. I w większości niewiedza. Dziś rozmawiałam z nowo poznanym kimś na temat spożywania mięsa i zdziwił się, że rosołki, tak popularne przecież, powstają w wyniku rozgniatania żywcem młodych kogutów (wyczytałam tą info w \"Wegetariańskim Świecie\". Też myślę, że wiedzą i poglądami warto się dzielić, bo ludzie zabiegani lub zwyczajnie żyjący dniem dzisiejszym, nie zastanawiają się nad wieloma sprawami, żyją pełni nawyków i tak im to życie biegnie w nieświadomiości. A szkoda, im więcej wrażliwych na los innych istot żyjących,tym milej i lżej byłoby na tym (pełnym agresji i okrucieństw) świecie...
- mika, czyli Marta...
Pozdrawiam wegetariankę!

Offline
Joined: 2008/11/08
Posts: 5

miałam na myśli Izu ;)
pozdrowienia raz jeszcze i zmykam z forum, bo jutro mam pobudkę o 5.00
PS. O tej porze juz nie jarzę jak trzeba ;)

tiger's picture
Offline
Joined: 2008/03/12
Posts: 272

nic na siłe:)

Offline
Joined: 2008/12/13
Posts: 4

cóż ja myślę że wystarczającą formą zachęcania do wegetarianizmu jest pokazanie że wege to osoba zdrowa, szczęśliwa, nie patrząca na ludzi wyłącznie przez pryzmat wegetarianizmu. gadać to se każdy może co chce, jednak muszą one pokrywać się ze stanem rzeczywistym. co z tego że wegetarianin zachwala dobroczynny wpływ wegetarianizmu na zdrowie jeśli sam ma anemię i je tylko pasztety sojowe z białym pieczywem? dbajmy więc o siebie i jedzmy zdrowo ;) po za tym-na wojowaniu traci się nerwy i energię. ja staram się pokazywać czym jest wegetarianizm poprzez moje czyny :)

dharma's picture
Offline
Joined: 2007/06/19
Posts: 159

Również jestem zwolennikiem że nic na siłę (chociaż Gandhi nie jest moim Guru) B) i że dawanie przykładu może być najlepszą formą promowania wegetarianizmu i zdrowego stylu życia....tylko że... czasami niektórzy ludzie potrzebują \"siły zewnętrznej\" np. ostrzejszego słowa, obrazu czy czegokolwiek innego żeby ich umysły zaczęły działać/zastanawiać się nad jakimś tematem...... tak więc prowokacje w różnych formach też sprawdzają się. Oczywiście jak to niektórzy filozofowie mówią: wszystko zależy od miejsca, czasu i osoby.

Ale jak najbardziej, \"oślepiajmy\" wszystkich własnymi przykładami! B)

tiger's picture
Offline
Joined: 2008/03/12
Posts: 272

...franca napisałaś,że...\"staram się pokazywać czym jest....czyny\"..tzn?:) ..pozdrawiam

Najnowsze filmy

Spot kampanii...
See video
Wykład Tabu...
See video
Reportaż z...
See video
Piekło krów w...
See video
Apel kosmitów...
See video
Konferencja...
See video
Konferencja...
See video
Konferencja...
See video

Logowanie

Facebook connect
Zaloguj się używając Facebook