Witam wszystkim,
Dawno nikt tutaj nie pisał- co tam słychać w dalekim świecie, i tym niedalekim też :)?
Nie wiem jak u was, ale ja mam wrażenie że czas pędzi strasznie szybko, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu itd.... czy można zatrzymać czas? Co jest z teorią Eisensteina? Jeśli czas jest relatywny no to może można oszukać umysł i mieć chociaż wrażenie że każda chwila jest troszeczkę dłuższa. Jakieś porady?
Edytowany przez: dharma, w: 2008/04/12 13:18
Myślę, że odczuwanie czasu jest ściśle związane z emocjami człowieka oraz tym, czym się zajmuje. Wszyscy znamy przypadki (z swojego życia lub od innych) osób załamanych, pogrążonych w depresji i apatii, jakim każdy dzień wydaje się wiecznością.
Ogólnie temat czasu, a dokładniej jego odczuwania jest w moim mniemaniu jednym z najbardziej subiektywnych rzeczy. Pytania filozoficzne wobec tematyki czasu mnożą się - czym jest przyszłość, skoro jako taka nie nadchodzi; a kiedy jest, to jawi nam się jako teraźniejszość?, jak to możliwe, że coś co wydarzyło się tak niedawno, sekundę temu, już staje się przeszłością? oraz wiele innych ;)
Podejrzewam, że zdaje Ci się, że to wszystko mija tak szybko, bo pewnie na co dzien nie narzekasz na nudę, masz mnóstwo zajeć. Jeśli w rzeczywistości tak jest, to wszystko by wyjaśniało ;) Może wystarczy wziąć wolne, poświęcić trochę czasu na medytację, albo na czytanie jakiś książek?
Pozdrawiam ;)
no pisz tak dalej moze admina zmotywujesz bo ostanio woli spac zamiast medytowac!obciach na maxa!ale juz nie bede mu dokuczac...jego wola
MOZE TO TAK ZE CZAS NAM SZYBCIEJ BIEGNIE ...BO POWINNISMY BYC MADRZEJSCI I BARDZIEJ GO DOCENIAC?CZEMU MAM WRAZENIE ZE TO JEST TAK MĄDRZE I TAK IDIOTYCZNIE JEDNOCZEŚNIE POUKŁADANE?
Żebyś wiedziała ;) Wystarczy trochę poczytać o tym, jak filozofowie na przestrzeni wieków postrzegali czas. Raz mówili, że jest, raz, że to pojęcie wyimaginowane; a co najwspanialsze w tym wszystkim, że każdy z nich w pewnien sposób miał racje ;) Czas, w sam sobie, jest tak subiektywnym pojęciem, że aż trudno o coś bardziej nieobiektywnego, a coraz bardziej przekonuję się do twierdzenia, że czas zegarowy jest tylko niezdarną próbą uporządkowania naszego życia, zorganizowania naszych poczynań... bo tak naprawdę wszystko zamyka się do swery naszych odczuć, do myśli i emocji, w których jedna minuta może być wiecznośćią, a całe lata zdawać się mogą krótką chwilą.
Ostatnio obserwuję, że trywialne czynności, takie jak np. oglądanie telewizji lub siedzenie przy komputerze, to istne \"zjadacze czasu\"! Dlatego, żeby życie przestało mi uciekać przez palce, ograniczam zajmowanie się banałami; więcej medytacji, więcej ruchu i ćwiczeń! :) Wyruszam szukać niecodzienności w codzienności ;)
Pozdrawiam serdecznie, niech moc soi będzie z wami B)
Zgadzam się, że tv i net to zjadacza czasu... dlatego tak dawno mnie tutaj nie było :D
Jakoś potrafię żyć bez jednego i drugiego. Trzeba sobie tak w życiu rozplanować zajęcia, by żyć w harmonii z biegnącym czasem. Kiedyś podczas rozmowy z koleżanką powiedziałam: \"Ja ciągle nie mam na nic czasu...\", a ona na to: \"Tak Ci się tylko wydaje, czasu nie da się mieć, czas trzeba oswoić...\" poczym przytoczyła mi jakąś przypowieść o wsypywaniu do kotła kamieni, grochu, piasku, wody itd. Dało do myślenia...
Czasem udaje się komuś przemówić do myślenia ;) Ja nie lubię telewizji, więc z tym nie ma problemu; musi być naprawdę coś ciekawego, żebym usiedziała na godzinę przed telewizorem... :) Z interentem jest inaczej, ale też nie jest on niezbędny do życia.
Aby pełniej żyć ostatnio wróciłam do ćwiczenia jogi, ale nie tylko jogi; chyba nigdy nie miałam tyle ruchu, co teraz, no a także rozwijam się duchowo :D A poza tym czytam, tworzę... Książki tak magicznie odcinają człowieka od otoczenia, ale czas spędzony na czytaniu nie może być marnotrawieniem! Dlatego pozdrawiam wszystkich miłośników literatury ;)
Rozumiem Was... A jak się mieszka w warszawie (tak jak niestety ja) to trudno się zatrzymać... Miasto spalin , samochodów, tłumów, wiecznego PRZEŚCIGANIA SIĘ we wszystkim....:/ Poza tym przede wszytskim jest WSZĘDZIE DALEKO:/ ogromne odległości pożerają mój czas!!! Wcale nie pomaga mi to, że widze nieustannie biegnących młodych karierowiczów w gajerkach, modne dzieciaki prześcigające się wzajemnie w szpanie i to mnie z mojego rytmu wybija i rzygać mi się chce prawdę mówiąc! Powiem szczerze, że gdyby nie mój Mąż i herbata (dobra herbata) w ciszy, albo przy rozmowie, gdyby nie spacer do lasu raz na jakiś czas, to ja już bym funkcjonowała jak jakieś zombie:P Na szczescie nie jestem typem np maniaka internetowego i to mi czasu nie zabiera:) Chyba sobie jakoś radze z galopującym czasem ...
:) no fakt nie wyobrażam sobie ciebie w żakieciku:)haha:):woohoo:
dobrze ze ja mieszkam w małym miescie:) wszedzie blisko:)ale minusem na takich zadupkowach jest wysiew krejzolek i kolesi w dresach:)no w ryj mozna dostać jak sie czlowiek przyzna ze nie slucha britney spears i nie nosi rózowego:)przesadzam troche:) ale najlepiej czuje sie w towarzystwie mojego piesia, łazimy po polach na spacerki...o dzis zgubił 2wie pilki w sniegu...na psa ratownika to sie nie nadaje....hehe miłego dnia myślozbrodnia
heh Majka, a u mnie to niby nie ma krejzolek i drechów??? Oni chyba opanowali cały nasz kraj... Czasami jak się takim przysłuchuję w autobusie to aż się czerwienie, tak mi za nich głupio:P w dodatku ostatnio spory wysiew nazi-chłopców - do domu wracam kanałami i oglądam się za siebie :P
|
Spot kampanii...
|
Wykład Tabu...
|
Reportaż z...
|
Piekło krów w...
|
|
Apel kosmitów...
|
Konferencja...
|
Konferencja...
|
Konferencja...
|
Witam, Dzieki za posta. Tak, jestem troche zabiegany, wiele rzeczy i pomysłów do zrobienia, i zawsze za mało casu na ich realizację...... tak więc pewnie dlatego wydaje mi się że ten czas tak strasznie pędzi... Masz rację że powinienem poświecić wiecej czasu na medytację i tak pewnie zrobię....
opowniem czy pomogło ;)
Pozd.