dharma:nie pogadamy jednak przy kominku!
mowiesz że nie, greenmann... no cóż tylko szkoda...
ooo i chyba coś pominołem, chyba rzecz najważiejszą. Można się wymienić poglądami, podebatować na online forach... ale i tak internet nie zastąpi poznania się czy debaty, tak jak normalne spotkania face-to-face, ale napewno w dzisiajszych czasach internet jest jednym z kluczowych tool\'sów do przełamywania bariery miejsca, pewnie też innych...
Czy ja bym kiedykolwiek wiedział że gdzieś tam jest greenmann z polski, szefem \"veggie\" kuchni w londynie? :)
Edytowany przez: dharma, w: 2008/01/26 15:37
witaj dharma musialem cos zle zrozumiec abo cos zmieniles cofam to o kominku,racja ze nic nie zastapi rozmowy twarz-twarz oko-oko .mysle ze kiedys sie spotkamy...:) mam ostatnio naprawde ciezkie dni.mam wrazenie ze w londynie to juz sami wegetarianie zostali a ja dla nich wszystkich gotuje!!!podoba mi sie to!gorzej,ze mi sie pracownik rozchorowal i do roboty nie przyszedl(pewno dlatego ze je mieso ha ha.a wiecie jak trundo jest z wegetarianskim personelem?napisalem ostatnio do swojej bylej szkoly aby taki profil wprowadzili -jak na razie bez odzewu. pozdrawiam musze odpoczac ,jakos tak trudno mysli poskladac a ta klawiatura wciaga!
Czesc greenmann :) sensu pierwszej wypowiedzi nie zmieniałam, ale dodałem kilka słów żeby była bardziej zrozumiała. Czasami mam problem z wyrażaniem się.... kilkanaści lat na obczyźnie robi swoje.
Pozwol ze zacytuje
[b]majka napisał:[/b]
[quote]jeśli to miał być żart to raczej przykry, (.)-bo ja takie żarty słyszę często od buraków w dresach także ten poziom, z mojej perspektywy nie są śmieszne[/quote]
Jelsi dobrze zauwazyłaś to właśnie sie prznalas ze ocenilas mnie na podstwie swych przyrych doswdczen z jakims ludzmi w dresie. ja niestety ni epytalem sie Ciebie o Towje dosdczenia z ludzi w dresie. O twoje przyre diowdcznia i komplesky z tym zwiazane.
Dlatego zachwalas sie w miare nielegancka. Zachwalas sie jak osoba ktra spotyka goscia co ma "tika" i mrga okiem a ty myslisz ze Ciebie podrywa bo wczsniej jak ktos mrogal to zawsze tak znaczylo...
To ze wczsniej kazdy tekat o kobitach byl dla ciebie cisem...nie znaczy ze masz parwo wmawiac innym ze chca cie obrazic. Dlatego jescze raz. te mrgnicie to nie bykl podryw. Oceniaj kazdego odzidlnie.
To co powiedzialas. Opisuje...Ciebie i Twoje zycie a nie to co ja chcialem pwiedziec. Predsytwailas sie wiec jako osoba ktra ma kontakty z dresami..jakby twoim zaintrsowniem byly dresy itp. Obraz swoj jako zapreztwalas to jedna sparwa a drugie to waszywe sorazenie.
Wraznie pwiedzialem ze nie milo to nic obrazic nikogo. Wiec prsze nie faszowac i nie wmawac ze mialem zamiar powedziec cos innego. Nawet jelsi to sie zgadza z twoim starotypem faceta czy cos w tym rdzaju.
Nastapnie...napsialas cos o moim trdnym dzicinstwie. I powiem ci ze takj posatpuja swini...i faceci i kobiety...bez rznicy na plec. Wtedy gdy chca dowalic. Treba bylo jescze cos o mojej rodznie...
natsanie napsialas cos o IQ. bez obrazy ale podejrzewam ze nawet nie wiesz kto wymislil taki termin IQ i jak sie zminia na przestrzeni wiekow. Raczej mam wraznie znow chcialas diowali...i znow siebie sama dobrze odmalowalas...
znam wiec jzu trcjhe Twoje prawdziwe zaintsrwawania...
jelsi chesz. napsiz cos tym razem prawdziwego, bez zwazkau zkoleskami i twoimi zwazkami z dresami. Napsiz cos co nie jest osadzaniem i faszem. Od siebie , z serca.
a ja lubie swoja prace.!!!i lubie gotowac buraki,co prawda poplamione rece mam(piekna czerwien!) ale z czasem to schodzi!:evil:
Hehe... Widzę, że na forum wkrada się pewna dygresja, jeśli dobrze rozumiem, to do chodzi tu do jakiegoś tajemniczego konfliktu... :P Jako temat pisze \"czym się interesujecie\", a przemknęło mi tu coś o autorytetach, poznawaniu się przez internet, czytaniu książek, etc. Chętnie bym się wypowiedziała na ten temat, ale czy ktoś zechce to przeczytać...? :P
A więc dodam tylko tak ogólnie, że człowiek jeśli ma jasny i światły umysł, to dogada się z każdym - wege z mięsożercą, wierzący (w coś tam ;)) z niewierzącym and so on... :)
Miło się dowiedzieć, że gdzieś tam w Londynie, ktoś prowadzi wege restauracyjke ;) Może wreszcie wyślą mnie ze szkoły na wymianę do Londynu, to przynajmniej będzie gdzie wpaść na wege jedzonko, jak wszyscy pójdą się objadać krwistymi hamburgerami i innymi fuuj rzeczami ;)
Pozdrowionka ;)
p. s. Jak konkretny temat rozmowy się jakoś bardziej sprecyzuje, to chętnie wrócę do rozmowy ;)
W Londynie nigdy nie byłam, ale czy ja wiem czy tam się objadają hamburgerami tak jak w ameryce? Chyba jest tam dużo miejsc gdzie można zjeść coś wege...? Co do tematu to zgadzam się obasan69, że nie jest zgodny z rozmową która się tutaj rozwinęła ;P (choć jakby na to spojrzeć pod innym kątem...)
|
11 szczeniaków...
|
mc shit
|
Warszawa: wege...
|
Sławni...
|
|
Sławni...
|
Wegetarianizm...
|
Mięso (nie)...
|
Wegetarianie w...
|
Ufffff, miałek bardzo zabiegane ostanie dni...obserwowałem jednak forum a teraz mam chwilke żeby coś napisać...
Majka, no powiem że miałem ubaw czytając (kilkarotnie) twoją wypowiedz odnośnie [b][i]\"za trudnego tematu\"[/i][/b] i czy to była tylko prowokacja czy sposób myślenia Dziadka, to jest to bez znaczenia. To tak samo jak byśmy \"prowokowali\" jakieś narody czy też \"rasy\", tutaj jest brak miejca na pomyłki.....Słowa mają bardzo silną moc, trzeba poprostu uważać co się mówi/pisze.... a jak już się stało to przyjąć godnie na klatę tego konsekwencje. Człowiek ma naturę odrzucania argumentów innych ludzi i za wszelką cenę stara się stać przy swoiej racji, co jest tak naprawdę własnym EGO. Myślę że kobiety maja \"prze....srane\" w społeczeństwie zdominowanym przez \"niby to bardziej racjonalnych, mądrych, inteligętnych facetów\"...ale do partii kobiet chyba bym się nie zapsał :) Harmonijne podejście do życia jest bardziej bliske moim przekonaniom, niestety postrzegane przez wielu za troche utopijne..... ale myśle że jak najbardziej realne.
Greenmann, też muszę się przyznać że to jest pierwsze \"online\" forum w którym uczestnicze :) Chyba nie można uogulniać że w internecie da się poznać ludzi, lub w internecie nie da się poznać ludzi. Statystyk też nie znam ale z tego co wiem, oba przypadki znajdują miejsce w życiu realnym. Czytając wypowiedzi innych ludzi, z treści rzeczywistej i tej między wersami, kreujemy w swoich umysłach obraz tej osoby...poznajemy ją w jakiś sposób.
Ja staram się pisać to co myśle i jest dla mnie bez znaczenia, czy to jest online forum, czy też normalna rozmowa towarzyska- trzeba być sobą w obu przypadkach.
Ale lubię też sobie czasami pofilozofować :) tak więc jak już bedę przeginać dajcie mi znać, a postarma sie powstrzymywać.....
Edytowany przez: admin, w: 2008/01/26 19:18