przepisy wegetariańskie, artykuły, forum, poznaj wege przyjaciół

Schronisko dla zwierząt w Busko-Zdrój potrzebuje pomocy!

40 posts / 0 new
Ostatni wpis
Schronisko dla zwierząt w Busko-Zdrój potrzebuje pomocy!

2 października 2009 odwiedziliśmy schronisko dla bezdomnych zwierząt w Busko-Zdrój. Obecnie znajduje się tam ponad 100 pupili pod kochającą opieką Pani Danusi. Kilka z tych piesków było na Paradzie Zwierząt w Kielcach, a niektórym z nich udało się też znaleźć dom.

Niestety nie samą miłością da się żyć i tyczy się to też zwierząt. Schronisko potrzebuje pomocy, głównie w postaci karmy, woluntariuszu, koców czy materiałów do ocieplenia.

Na chwilą obecna zamierzamy:

- wystawić akcję na www.siepomaga.pl – na zbieranie funduszy na karmę
- zrobienie dokumentacji (filmiki, zdjęcia i opisy psiaków) niezbędnej do adopcji

Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana pomocą lub masz pomysł jak można jeszcze pomóc, napisz.

==========================================
NAMIARY NA KONTO BANKOWE
==========================================
Fundacja Opieki Nad Zwierzętami Bezdomnymi Przytulisko
Zbludowice 68, Busko-Zdrój

Nadwiślański Bank Spółdzielczy w Solcu Zdroju Filia Busko
Konto: 38 8517 0007 0010 0197 8599 0001
===========================================

dodam ze przyda sie wszystko!....miski, pojemniki ktore chcecie wyrzucic, farby olejne do pomalowania kratek, budy- moze ktos ma ciesielskie umiejętnosci?ja mam plastyczne moglabym je fajnie pomalowac kolorowo zeby tam bardziej optymistycznei bylo......jakies makarony, czy kasze.....jesli chcecie pomoc....prosimy o kontakt...naprawde wystarczy wplacic pare zł raz w miesiącu i sie uzbiera.....
Podziwiam takich ludzi jak Pani Danusia, sama zajmuję sie tyloma zwierzakami i robi to z ogromnym poświęceniem.....dzieli sie nawet swoimi skromnymi środkami z psami....i daje radę...mimo siermiężnych warunków psy maja czysto i nakarmione kazdy ksiazeczke, a sama kryje sie przed deszczem w jakiejs szopinie z lamką olejowa.....bez swiatla cieplej wody....w blocie po pachy i z uśmeichem na twarzy,i pokorą dziękuje za odwiedziny i nawet najmniejsza pomoc...nie skarży się, nie chce mówić ze jej cieżko,.....choc widać ze sie martwi o jutro....czy starczy na jedzenie dla piesków....i wie ze jesli ktos jej znow podrzuci to mimo ze nie ma warunkow na wiecej przygarnie...no bo jak tu nei pomoc jakiejs bidzie chorej podrzuconej w pudelku? tacy ludzie to naprawde wyjątek i skarb....i musimy i pomagać!!!!!! ja mam właśnie w domku psikne od niej:))) Daszeńkę-najbardziej slodkie, wdzieczne stworzenie jakie poznalam...i 3 miesiecznego wieku zachowuje sie doroslej niż nasz wychowany od niemowlaka 2 letni Birbal( tez znajda) ale nie cierpial glodu i chłodu....tworza cudowny tandem..Gigant i Kruszynka:) takze rozsylajcie te linki.....mowcie znajomym pomagajcie w miare waszych możliwosci....wiem ze ogrom i ilośc potrzebujących zwierzat jest ogromna i czasem człowiek mysli ze nie ma sensu bo i tak to za malo...i staje sie obojętny...ale to chyba najgorsze.....co moze zrobic dobry czlowiek...niezareagować na krzywde i przejsc obojętnie...takze akcja- "ZAMIAST KOLEJNEJ DLA SIEBIE SZMATKI CZY POMADKI- dla Pani Danusi ślijcie DATKI":) niech się niesie:)))) oki pozdrawiam

Myślę, że bez miejscowych wolontariuszy będzie ciężko. Ktoś musi na bieżąco monitorować sytuację, pomagać, zajmować się adopcjami, jeździć z psami do weta itd, a na odległość nie wiele da się zrobić. Proponuję założyć na dogomanii wątek pomocowy dla tego schroniska, opisać sprawę i w tytule zaznaczyć, że potrzebni są wolontariusze z Buska. Nie mam niestety nikogo z wolontariatu z Buska. A na dogomanii najłatwiej znaleźć wolontariuszy z danej miejscowości.
Przydałoby się zrobić rozeznanie, jak wygląda sprawa ze sterylizacją w przytulisku, bo najważniejsza sprawa w takiej sytuacji to zapobieganiu rozmnażania się tych zwierząt, które już są. Jeśli sprawa nie wygląda najlepiej, trzeba będzie zebrać pieniądze na sterylizacje.

Z tego co sie orientuje..psy sie tam nie rozmnazają....albo sa sterylizowane a te co jeszcze nie- tak porozdzialane zeby tego nei mogly robić.....oczywiscie taki watek wstawimy...czekalismy na namiary od pani Danusi...a ze kobita bardzo zajeta i niemailowa to to trwalo pare dni....niestety nie mamy fotek ani filmikow z tego przytuliska a to jest bardzo wazne...więc w weekend jakoś udamy sie tam i zorbimy mały reportaż i fotki psiakom:)
pomoc musi być dala niej i to nie taka jednoarzowa tylko stała....z tego co wiem na górze dyskutowane są zmiany prawne jesli chodzi o rozdzialanie funduszy i kto ma sie zając schroniskami..to bardzo wazne zeby wlasnie takie osoby jak ona dostawaly pomoc finansowa i rece do pomocy na etatcik jakis.....a nie osoby ktore chcą posiedziec na wygodnej pensyjce. fajnei by bylo może jestem zbytnia optymistką ale mam nadzieje ze sie to uda- duzo by to zmienilo...trza by jakies petycje pisac...? bo naprawde sytuacja tu jest bardzo ciezka.....

NIe da się w przytulisku tak rozdzielić psów, żeby mieć pewność, że nie dojdzie do rozmnażania, nie przy takiej ilośc psów i oprzy braku kojców. Niestety w wielu schroniskach to przerabialiśmy, w tym w Starachowicach, gdzie był to problem priorytetowy i akurat tam nie do opanowania. Myślę, że trzeba porozmawiać z panią Danusią o tym, czy sterylki są już robione i na jakich warunkach. NIe wiem, czy ona ma miejsce do przechowania suczek po zabiegach. Może przydałaby się pomoc jakiegoś miejscowego weta i jakiś dom tymczasowy dla suczek po sterylce. Sterylki muszą też być robione przez profesjonalistę i w miarę tanio. Zwykle jest to jedne z pierwszych problemów, które trzeba okiełznać przy wejściu z pomoca do schroniska. :( Tylko skąd na to kasę wziąć. Na Starachowice zebrtałam na dogomanii, ale to były dawne dzieje.
Kolejny problem to nadchodząca zima... Czyli ocieplanie bud i koce, słoma itd. Oj, przydaliby się wolontariusze na miejscu. Tym bardziej, że Kielce same nie dają sobie rady ze swoimi psami i bardzo jest potrzebna pomoc. Może ktoś z tego nowego świętokrzyskiego towarzystwa ma tam swoich ludzi? Czy p. Miodowicz nie pochodzi z Buska? A w towarzystwie są osoby z PO. Może będzie im łatwiej zorganizować grupę wolonariuszy.

I kolejna ważna rzecz - jaki jest status schroniska? Czy to jest schronisko prywatne i czy w ogóle ma status schroniska. Bo jeśli nie, to z pisaniem petycji trzeba się zastanowić. Gminy sa odpowiedzialne za sprawowanie opieki nad bezdomnymi zwierzętami ,ale jak to wygląda w rzeczywistości to już wiemy. I teraz rzeczą naturalną byłoby wystąpienie do U.G. o zorganizowanie schroniska lub pomoc dla p. Danusi, może zawarcie z nią umowy na dofinansowywanie każdego przywiezionego psa. Ale wtedy panią Danusię zasypaliby psami. Jest jeszcze jeden problem - jak się napisze petycje, ktoś tam wyżej może stwierdzić, że schronisko nie jest legalne i trzeba je usunąć. Tak było ze Starachowicami. NIe wiem ,czy znacie sprawę, ale miasto finasnowało psy w schronisku i dało pod nie ziemię. Potem umowa wygasła i wszystkie psy w liczbie ponad 200 zostały w prowizorycznym schronisku bez jedzenia i pieniędzy. Po ostrej walce o te psy i schronisko, U.M. odebrał ziemię pani, która prowadziła przytulisko i zaczął usuwać psy. Z pomocą Czarka z Vivy zorganizowalismy transport psów do p. Wahl. NIedawno padło kolejne bardzo fajne prywatne i legalne przytulisko w Jędrzejowie. Psy miały tam super i adopcje były wspaniale prowadzone. Ale ludzie są jacy są... Dlatego zanim napisze się cokolwiek, jakąkolwiek petycję, trzeba sprawdzić, jaka jest sytuacja i co się opłaca.

Namiary na Fundacje Pani Danusi Kuklińskiej która ma schronisko:

Fundacja Opieki Nad Zwierzętami Bezdomnymi Przytulisko
Zbludowice 68, Busko-Zdrój

Nadwiślański Bank Spółdzielczy w Solcu Zdroju Filia Busko
Konto: 38 8517 0007 0010 0197 8599 0001

hej
no w schronisku w Busku bylam osobiście....więc tak jak wspominalam psy sie nie rozmnażają- co potwierdzila mi dodatkwo P. Danusia w rozmowie tel.- więc jednak się da.

oczywiscie sa sterylizowane w miare jej skromnych srodkow- przez lekarzy wet...Ania ma dac talony....budy beda ocieplone ..te co nie sa i jakas słoma czeka...takze jest ok.....popisalam do producentow...o budy....kilka osob sie zglosilo.....ale poki co znizki chca dawac..wiec nie wiem po ile ona sama je kupuje..czy sie oplaca
bylismy u Miodowicza....jego zona nas tam poprowadzila..byla z nami...znają sprawę....Pan posel bardzo zajęty...wiadomo, ale przychylni i mili ludzie-sami maja kotki i psa wszytko adopcje i znajdy...no ale tez troche rozkladaja ręce....pewnie pomagaja nei pytałam...na pewno im lezy na sercu los tej pani i jej pupilkow
tak wolontariusze musza byc z buska.....pomagaja jej jakies dziewczynki z gimnazjum.....ale dokladnie nei wiem jak ta pomoc wyglada i jak jest skuteczna...pewnie lepsze to niz nic
jest juz nr konta - takze do wszytkich co czytaja proszę o chojną rękę i wpłaty:)
petycja tzreba przemyslec widomo ja sie nie znam na tych kruczkach prawnych wiec....trzeba uwazac zeby wiecej krzywdy niz pożytku zrobic
pozdr

Pan Miodowicz jest prozwierzęcy bardzo. Pomagał nam też przy sprawie Starachowic, niestety władze miasta były nieugięte. Ciężko zorganizować pomoc dla takich schronisk. A jak ktoś u władzy nie może ,to nam tym bardziej. Narazie pewnie pozostaje więc zbieranie pieniędzy i rzeczy dla schroniska. Z tą petycją to faktycznie trzeba bardzo ostrożnie. Ogólnie moim zdaniem powinno się z petycjami uderzyć gdzieś wyżej w sprawie tego, że w naszym województwie nie ma schronisk. To, co jest to nic. Przecież nie damy rady w kółko przetrzymywać psów u siebie i wydawać do adopcji. Pani Danusi też kiedys skończą się siły. O ile łatwiej byłoby jakby kieleckie schronisko było normalne, powstały inne dobre schroniska i wolontariusze mogli tam trzymać bezdomniaki, zajmować się nimi i szukać im domów. Miało powstać schronisko w Piekoszowie z inicjatywy tego nowego stowarzyszenia. Wiecie coś może na ten temat?

Miejmy nadzieję że sił Pani Danusi nie zabraknie, czego życzę też wszystkim. Odnośnie schroniska w Piekoszowie nic nie słyszałem, chodzi ci o nowe Stowarzyszenie Zwierzak?

Nie znam pełnej nazwy Stowarzyszenia - chodzi mi o to, które brało udział w festynie obok TOZ i Vivy. Swojego czasu był plan powstania nowego schroniska w Piekoszowie dla 3 gmin. Zdaje się, że pomysł wyszedł od ludzi z PO. Nie wiem, jakie miało być to schronisko, pewnie idea była fajna, z realizacją mogłoby być różnie, jeśli miałoby to być schronisko gminne. Teraz, kiedy wróciłam do Polski słyszę plotki, że idea schroniska padła. U nas w woj. naprawdę bardzo brakuje schronisk, ale takich normalnych, przyjaznych zwierzętom, więc wielka szkoda. A ludzie ,którzy dawali w Kielcach i oklicach psom tymczasy są wykończeni i mają pozajmowane miejsca. Sytuacja nie wygląda najlepiej. :(

aha, Stowarzyszenie Zwierzak. Słyszałem o zamiarach, ale od pomysłu do realizacji to długa drogowa. Z tego co się orientuje to w dalszym ciągu jest na etapie pomysłu.

pozd.

Strony