2 października 2009 odwiedziliśmy schronisko dla bezdomnych zwierząt w Busko-Zdrój. Obecnie znajduje się tam ponad 100 pupili pod kochającą opieką Pani Danusi. Kilka z tych piesków było na Paradzie Zwierząt w Kielcach, a niektórym z nich udało się też znaleźć dom.
Niestety nie samą miłością da się żyć i tyczy się to też zwierząt. Schronisko potrzebuje pomocy, głównie w postaci karmy, woluntariuszu, koców czy materiałów do ocieplenia.
Na chwilą obecna zamierzamy:
- wystawić akcję na www.siepomaga.pl – na zbieranie funduszy na karmę
- zrobienie dokumentacji (filmiki, zdjęcia i opisy psiaków) niezbędnej do adopcji
Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana pomocą lub masz pomysł jak można jeszcze pomóc, napisz.
==========================================
NAMIARY NA KONTO BANKOWE
==========================================
Fundacja Opieki Nad Zwierzętami Bezdomnymi Przytulisko
Zbludowice 68, Busko-Zdrój
Nadwiślański Bank Spółdzielczy w Solcu Zdroju Filia Busko
Konto: 38 8517 0007 0010 0197 8599 0001
===========================================
hej to ja tez jestem taka nienormalna:)....stwarza sie nowe rasy pod kątem ladnitkiego wygladu a nie ich zdrowia, oprocz ras ktore wymienielas.....tez ztymi ogromymi sa problemy....zyja max 7 lat i przez mase maja tak obciazone serce i kosci ze po paru latach taki rasowy piesek ledwo chodzi i dycha.....widzilam ostatnio 105 kg pas i mimo ze mial tylko 3 lata juz chodzenie sprawialo mu problemy......az sie dopytam co to za rasa.....bo takiego wielkeigo bandziora to nie widzialam jak zyje:)
widzę ze jak piszesz o takich ludziach to ci cisnienei wzrasta....oczywiste ze na lancuchy czy do jakis agresorow sie nei wydaje psow.....moje dywagacje odnosnie wydac czy nie wydac i "mniejszych zastrzezeniach" dotyczyly raczej spraw typu :nienajdrozsza karma, czy no jakies zastrzezenia co do warunkow typu male meiszkanie ...napewno spotykasz sie z takimi przypadkami ze masz ochote pogonic ...i ciezko wtedy o bycie milą i usmeichneita...latwo radzic ciezej zrobic:)
co do sterylizacji to mimo ze i tak to kropla w morzu to i tak sie to ruszylo jakos..u nas wczeniej nikt prawie tego nie robil....a teraz chodza i pytaja,tez powinno byc to bardziej naglosnione i jakas pomoc.....bo zabieg drogi, wiec nawet jak ktos chce to zrobic to jak uslyszy 300 zl...no to to jest pol emerytury.....sa jakies darmowe talony w urzedzie.....ale jest tego tak mało, ze sa boje o nie, czyli zapotrzebowanie wielkie przy tak ograniczonej ich liczbie.....wiec to mi sie nei podoba...bo powinno byc to ulatwione i cieszyc sie ze ludzie sa swiadomi- nawet czysto finansowo im=miastu sie bardziej to oplaca.....bo taki neiwysterylizowany pies czy kot to potem utrzymywanie latami w schronisku
moj piecho jest wykastrowany-trcohe sie wahalam na poczatku.....ale męczył się zwierzak poprostu,wiec zrobilam "ciach".....i edukuję wszytkich w kolo, niestety wielu ludzi tego nie rozumie, pies ucieka na kilka dni, a oni bardziej sie martwia ze cos zje, czy zostanei pogryziony...a jak mowie jakie sa konstekwencje ze moze dopasc jakas suczke i przybedzie miot szczeniat w schronisku to tak troche na mnie dziwnie patrza- a co to moj problem ze ktos puscil suczke bez opieki?....ja mam postulat- alimenty w takim przypadku:) to sie naucza:) hehehheh.....sory ze tak zartuje sobie...nic smiesznego.....tez mnie to wszytko przeraza.....wiec reaguje nerwowym smiechem.....niestety tak jest ze coś latwo dostepnego traktje sie lekceważąco.....oki koncze......bo nowego pupilka obcykalam i szukamy mu pilnie domku:) wstawie fotki...no adhd poprostu nie chciala pozowac:) pozdrowionka dla ciebie, psiakow i Danusi
tak tak....psy to dobrzy trenerzy.ja mam 3. 2 duże i jednego kurdupla :) wiec żeby uniknąć rozerwania, trzeba spacery robić dwa.
ja miałam duży problem z dobraniem psa do mojej pierwszej psiny, ona psów nie lubiła, bo teraz już jest lepiej. :)
przy wydawaniu psa trzeba być twardym jak........ nie wiem co :) psy nie mogą trafiać w złe ręce. już się trafiali ludzi zamożni, a fundują psu dziurawą budę i nawet słomy na mrozy nie dadzą. Od początku podobało mi się to, że p. Danusia mimo krytyki nie oddaje psów byle komu, byle jak. nie wolno psa nam wydać na łańcuch. i odmawianie takim, co chcą psa na jego całe życie udyndać go na łańcuchu to też jakaś edukacja, tak?
jestem zdania, że dokąd zwierzęta będą tak łatwo, bez trudu dostępne to nigdy nigdy nigdy nie zmienimy ich marnego losu. kategorycznie powinno się zabronić rozmnażaniu psów, kotów, chomików.......i innych. Kastrowanie powinno być nakazem jak szczepienie przeciw wściekliźnie. tylko hodowle renomowane. jaki problem jest żeby mieć pieska w typie jakiejś rasy? żaden! wystarczy wejść na net, iść na byle jaki bazar. Rozmnażane są psy chore, bo wygrywa chęć zarobienia. Kto robi badania czy reproduktor nie cierpi na dysplazje? Jakby człowiek się postarał to by i traktował! w prawdziwych hodowlach bez mrugnięcia okiem nie wydaje się psa komuś, kto nie ma choćby podstawowych wiadomości o rasie.
wyobraźcie sobie, że przychodzi cieć, staje przed boksem i zaczyna kopać w siatkę, żeby sprawdzić czy agresja jest......ludzie zachowują się jak bezmózgi!
może i jestem nienormalna, ale ja bym poszła o krok dalej...powinno się zaprzestać hodowli ras, które od urodzenia przez zabawy swych stwórców narażone na cierpienia. king spaniel, cierpiacy na bole glowy spowodowane zbyt mala czaszka, pekińczyki, mopsy: choroby układu krążenia, dermatofiloza, entropion, wypadnięcie gałki ocznej, zaćma...... miało być zakazane kopiowanie uszu i ogonów, a wystawy nie raz tak "upiększone" psy przechodzą. a agresja też nie jest dyskwalifikacją.
ech.....
hejka
nono pitbunia obcykana przez nas..mam jej sporo fot i filmiki mamy jej....o takiego usmiechnietego ryjka to dawno nie widzialam:) mimo ze tych osiedlowych zabijakow ptbulowych to sie troche boje:) to ta to skarbek i napewno zasluzyla na jak najlepszy domek:) cieszy mnei ta wiadomosc:)))))))))
chetnie zobacze zdj Szczurka i dajcie znac co znim.
Daszka pieronica:)...ale lepiej to nie moglaby mieć:) ma sie gdzie wybiegać, zabaweczki, calowanie w brzuszek, lozeczko i w kolko jeden temat..daszka to daszka. tamto..a mamie tez sie przyda troche ruchu.....:) wiec obopulna korzyść....pies to najlepszy trener osobisty:) a nie jakies fitnesscluby, czy suplementy....nie ma ze nie mam sil czy mam lenia...deszcz nei deszcz trzeba wyjsc 6 razy dziennie:) no teraz to sobie pobiegam bo mam poki co 2wa:) ......wiec powoli je zaprzyjazniamy................zobaczymy jak sie nam to uda...napewno powoli i nic na sile...bo oba spore wiec trzeba uwazac....takze kondycja mi sie poprawi.:)))))
jasne ja cie rozumiem, ze ostro przeprowadzasz selekcje....tez slysze "spory", kto jakie warunki stawia przy wydaniu psa czy kotka. kazdy ma swoje racje z jednej strony chcą jak najlepsze domy dla podopiecznych- i slusznie, z drugiej zawsze sie znajdzie jakies ale i brak miejsc na tymczasach zeby wziac kolejne zwierze o ktorym wiemy ze potrzebuje pomocy i czasem w zwiazku z tym jest tam jakos opuźniane.....no bo tamte nie wydane i koszty utrzymania wzrastają i tu sie rodzą pytania czy mając swiadomość wielkości problemu lepiej wyleczyc i wydawac zwierze nawet przy zastrzeżeniach jakis mniejszych....i w zwiazku z tym brać nastepne i dać kolejnemu szanse? przy jak wiemy bardzo ograniczonych zasobach ludzkich i pienięznych?...myślę ze to jakos trzeba wyważyć, troche pojśc na kompromis, i przekonać ludzi dlaczego oczekujemy takich wymagań......zaoferować pomoc, czy tam wytlumaczyć i robic to w miły sposób nawet jak sie trafi na wyjatkowego "zakapiora" to z usmiechem przyklejonycm do twarzy odmówić.....bo potem chodzi toto takie i opowiada ze nei ma sensu isc po psa do schroniska bo oni nei wydaja i bog wie czego wymagaja:).....no ale co ja sie bede mądrzyć napewno robisz to od dluzszego czasu i znasz te niuanse,:) a ja tu "uczę ojca dzieci robić":) tak pisze o swoich obserwacjach....nie jest to wszytko takie proste....jak by sie z boku wydawało....oki koncze....pozdrawiam
Ja wiem, że jest to ciężka praca i nie każdy jest w stanie ją wykonać poprawnie. I oczywiście zależy to od wytrzymałości psychicznej, bo mi tez było na początku ciężko.
Ale jeśli pracuje się wokół piesków które się kocha, i widać że są one wdzięczne za to, to naprawdę dla mnie sama przyjemność :) i dla innych wolontariuszy także.
Mamy już około 120 piesków, małe szczeniaczki i kotki. Mimo tego że często przychodzi ktoś po pieska to cały czas przychodzą nowe. Kiedy idę rano do schroniska i widzę jakieś pudełko przed dzwiami to modlę się o to żeby to nie były małe szczeniaczki a były takie przypadki niestety. Pieski przywiązywane do drzewa, w workach.... ludzie są okropni.
W busku już chyba większość wie o przytulisku. Są przeprowadzane kwesty, różne zbiorki w szkołach. Pani tez stara się jak może żeby cokolwiek zorganizować.
jest źle ale nie najgorzej . Ja mimo wszystko jestem dobrej myśli. Jeśli są chęci i odpowiednia motywacja to wszystko da się zorganizować. znajda się i dobrzy ludzie
:) :) pozdrawiam
hej:) milo powitac kolejna osobę z Buska....oj ile ja tam ferri zimowych spędziłam....za malolata.....pamietam smrodek siarki gdy mama chodzila na zabiegi i męczyli mnie jakimis inhalacjami.....pamietam kino w ktorym lecial w kolko ten sam film...indiana jones:) i cukierenke z deserami:) i shaekami:)..no to sie rozmazylam:) looo kiedy to bylo....;)soryy za prywate:)))))
No niestety smutno....jak sie np slyszy ze jestesmy w samej czolowce pod wzgledem bezdomnosci i ilosci zwierzat zdziczalych w europie....ale wypieram te mysli z glowy....bo nei chce się zatruwać tymi smutnymi statystykami. Co do tych krotkich wolonatriszy....to mysle, że to nie kwestia milosci do zwierzat tylko moze jakiejs wytrzymalosci psychicznej.....jakiejs odpornosci? nie wiem moze sie myle.....mnie tez se na poczatku wydawalo....ze tak bedzie pieknie i wzniośle....a to ciezka tyrka, nie to że się skarże....ale z drugiej strony jestem chyba z stanie zrozumeić, że ktoś rezygnuje...nic na siłę i miejmy nadzieje ze wroci i dojrzeje do takiej decyzji o pomocy stałej.....
aci ludzie w tych org to naprawde maja twarda d..pe....nie dosc ze caly dzien biegaja szukaja domow organizja akcje, prosza o tymczasy, kasy jak zwykle jak lodu w afryce.... to jeszcze jakas jedna z druga zadzoni z pretensjami, jak to nic nei robią...takze z boku obserwuje i podziwiam ich dystans do tego i poczucie chumoru i staram sie tego nauczyc sama
dlugo i wytrwale trzeba budować w ludziach świadomość ze zwierze, ma takie samo prawo miec cieply dom, tak samo potzrebuje milosci i ciepla, i cierpi tak samo...sama sie dziwie skad w ludziach poczucie takiej wyższości nad innymi gatunkami? mnie tam czesto wstyd za moj gatunek jak slysze ze ktos kogos zabil za 10 zl, czy jak ogolnie ogladam wiadomosci i slucham o tym jak potrafia byc bezduszni, jak sie morduja w imie, jakis wymyslonych idei..jak zycie dla nich nei ma zadnej wartosci............ ale plus jest taki ze rozmawiamy tu i wspolnie dzialamy:) co do stronki to prosze i ciebie o pomoc dogadajcei sie tam wspolnie...rozumiem ze sie znacie.....pozdarwiam serdecznie i trzymam kciuki za was.....kurcze......trzeba by jakos naglosnic i rozpropagowac ten wolonariat u was...jakies akcje w szkolach....jakies plakaty? na miescie? moze wielu nei wie o istnieniu tego przytuliska.....?no nic pomyslimy i o tym....tak stronka stronka czekam na info od was.....zrobienei jej tez troche potrwa bo wiadomo proces pracochlonny a czasu brak jak zwykle, wiec im szybcie dostanemy info tym wczesniej bedzie wam dzialala:)
pozdrawiam was serdecznie
Ja jestem wolontariuszką i mogę z całego serca powiedzieć, że ta pomoc jest nam potrzebna, ale w dni powszednie bez weekendu. Najgorsze jest to ,że bardzo trudno jest znaleźć osobę zaufaną, aktywną i sumienną. Taka osobę której można zaufać. Zazwyczaj ludzie wytrzymują góra kilka tygodni. Ale to są tacy którzy widocznie tak naprawdę nie kochają piesków. i Jest mi z tego powodu bardzo smutno. Że w busku tak mało osobom na tym schronisku zależy.
witam cieplusio!
a wiec tak. co sobotę są organizowane zbiórki kasy. dużo z tego nie ma, ale każdy grosz się liczy, bo leki drogie, a i lżej, chlebek jest za co kupić na tydzień. niestety zbyt chętni do dawanie ludzie nie są i dziewczyny się nieźle osłuchają....twarde są jednak licealistki, wiec wracają co sobota.
takiego supermarketu u nas nie ma, zeby tam z psami przy zoologicznym przystanąć(jak dobrze Ciebie zrozumiałam), można dać znać p. Danusi o jakimś terminie, a ona na bank znajdzie kogoś kto tam pojedzie z naszym pupilkiem.
pitbulka wydana :) źle nie ma dziewczyna! ma być wykastrowana.(dołączyłam zd.)
W niedzielę poszła sunieczka do Staszowa. Dzwoniłam, bardzo ciepło pani o niej mówi, więc jestem spokojna, ale jest trudno, bo wszystkie kocham jak swoje, no i tragedia jak ktoś przychodzi, bo dla mnie każdy jest tak bardzo podejrzany, że może to czasem wyglądać tak, że nie chcę psa wydać, a wręcz zatrzymać .... no ale jak ktoś moje, wredne czasem, pytania przejdzie to dostaje psa :)
Strony nie mamy żadnej. Zdjęć jest bardzo dużo w posiadaniu ich jest pani Danusia. Jak byłaby strona, to myślę, że opanowałabym sztukę aktualizowania jej :D
Przez to, że moja praca trwa do 9 godz dziennie tylko niedziele i świeta zostają mi dla schroniska niestety. w mieszkaniu czekają na mnie 3 psiaki i kot
Cieszę się niezmiernie, że nasz pieseczek, który zost. pogryziony jedzie do Krakowa na leczenie. ma na imię szczurek i jest niezwykły!
Daszę pamiętam :) jak roznosiłam jedzenie to mi towarzyszyła :] urocza iskierka
hej
witam cie serdecznie ! super że pomagasz:) milo mi cie poznać:))))
wiem jak to jest:) zimno , ciezka robota, brak kasy i same problemy...ale wszystko jest wynagrodzone i zapomina sie o znoju po takim porządnym liźnięciu psiaka:) mamy jednego od was - Daszkę....ma sie swietnie rosnie broi i rozstawia wszystkich po kątach.....jest cudna!!!! a ten zapach szczeniaka? musze zrobic takie perfumy:) bo ja jak powącham takei szczenie to wymiękam:)))))
nei zapominamy o was, i cos działamy i probujemy pomoc zeby wam ulzyć.....ale to jak będa konkrety i efekty to bedziemy mowić...to sa tez nasze poczatki wiec....wiadomo jak jest problemow i schodow masa i sie przeciagaja pewne sytuacje.....ale chęci do dzialania nam nei brak....
stronka? super! juz moja wtym glowa zeby byla czy hulała...macie cos czy trzeba zrobic nowa?......przydala by sie z takim sysyetmem zeby w łatwy sposob dodawac zdj i arytkuły czy adopcje zwierząt, zebyscie mogli sami potem ja rozwijac.....tu jest kącik adopcyjny łatwy w obsłudze wiec zapraszamy do niego poki co.....
co do prawnika to sie spytam.....bo ostatnio sie pojawil taki pan w krawacie na spotkaniu....i to prawnik wlasnie...wiec trzeba by go wykorzystać:)
organizujemy tez adopcje w tesko- bedzie sie to odbywalo cyklicznie co niedziela 12.00-16.00...wiem ze jest to problem z psem i kawalek drogi..z tego co wiem macie tez kotki....wiec jesli byla by z waszej strony mozliwość.....to dajcie znac....kiedy by wam pasowalo....bo trzeba by sie wtedy dogadac kto tam stoi zeby nie bylo za duzo na raz zwierzat..oczywiscie w zwiazku z tym ze jestescie z daleka....dostosowalibysmy sie do was i przesuneli inne adopcje...odbywa sie tez tam zbiorka karmy wiec nawet jesli nie wyadoptujecie psa czy kotka to nie wrocicie z pustymi rękoma-O! a moze u was w jakis tesko jest zoolog? i mozna by pojsc tam i sie dopytac? czy pomogą? i dadza jakis kącik? gdzie moglibyscie stanac, jakis plakat wczesniej? moge wam wyslac, kosz na zbiorke karmy?....jestem zaskoczona pozytywnie tu reakcja ludzi i ich otwartoscia i chęcia pomocy...więc moze taka opcja? glośno tak mysle?:)...ludzie są bardzo przychylni i chetnie dają karme:) i jest duze zainteresowanie...zobaczymy co z tego bedzie dalej:) mam nadzieje ze bedzie fajnie i sie to rozwinie.....bardzo dziekuję za wpis i za to że pomagasz.....jak sie widzi takich ludzi jak P. Danusia czy tacy wolotariusze jak ty to sercce rośnie:) napisz mi na privie konkretnie o tej stronce jakies, materialy fotki...my tez mamy sporo zdjec...ale moze wy macie lepsze.....jak bylismy ostatnio, to bylo spore zamieszanie wszyskie biegaly szccezkaly, bo nas neiznaja wiec pelne podneicenie..:) ale z drugiej strony utrudniona rola fotografa:) jak tam ta cudna pittbulka? laciata? jest nadal u was?..eh wszytskie cudne wszystkie byl wziela......ale jak to ktoś mądry powiedzial -" bardzo trudno mądrze pomagać", duzo emocji, jak sie widzi tyle nieszczescia a tu trzeba zachwoc rozsądek....zawsze podczas takeij wizyty ryczałam....ostatnio po raz pierwszy nie.....więc uodparniam sie(nie mylić ze znieczulica:))....długo by gadac......ok koncze....pozdrawiam i czekam na maila od ciebie
Od ok 2 lat udzielam sie w Przytulisku w niedziele i święta i dni wolne. trochę się więc orientuję...
Suczki które do nas trafiają dostają stopery, a jak jest kasa są kastrowane przez miejscowych lekarzy wet. za opłatą. pierwszy dzień po zabiegu są u p. Danusi, później w osobnym boksie aż dojdą do siebie i wracają znowu do psiaków które znja. Przydałoby sie zacząć kastrować psy, ale przeszkodą jest oczywiście kasa.
najważniejsze jest żeby były najedzone i zdrowe(zaszczepione). Zimno też nie ma prawa im być.
największy problem z pomocą jest w ciągu tygodnia. wolontariusze w szkole, albo pracy i pani Danusia jest sama. jak ktoś się trafi, Ona wtedy załatwia najważniejsze sprawy. ale kursuje pomiędzy przytuliskiem a miastem...w soboty jest luźniej, przychodzą dziewczynki, nakarmią, posprzątają, pobawią się z psiakami.Przydałby się ktoś nam na stałe u piesków.
Trudno sie z nią skontaktować meilowo. przydałby się ktoś do prowadzenia str internetowej.
bardzo potrzebne są duże miski, budy ze zdejmowanym dachem, pieniądze na kastracje, ale przede wszystkim ludzie którzy kochają zwierzaki, przyjdą i pomogą. praca może niezbyt czysta, ale te uśmiechnięte pyski, radosne podskoki....no i ktoś kto podpowie p. Danusi w sprawach prawnych, żeby nas nie zlikwidowali.
Pan Miodowicz wspiera nas razem z żoną. Fajni ludzie!
pozdrawiam :)
Wczoraj w Echu Dnia pojawił się artykuł o tym schronisku, link tutaj: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091023/POWIAT0101/60...
aha, Stowarzyszenie Zwierzak. Słyszałem o zamiarach, ale od pomysłu do realizacji to długa drogowa. Z tego co się orientuje to w dalszym ciągu jest na etapie pomysłu.
pozd.
Nie znam pełnej nazwy Stowarzyszenia - chodzi mi o to, które brało udział w festynie obok TOZ i Vivy. Swojego czasu był plan powstania nowego schroniska w Piekoszowie dla 3 gmin. Zdaje się, że pomysł wyszedł od ludzi z PO. Nie wiem, jakie miało być to schronisko, pewnie idea była fajna, z realizacją mogłoby być różnie, jeśli miałoby to być schronisko gminne. Teraz, kiedy wróciłam do Polski słyszę plotki, że idea schroniska padła. U nas w woj. naprawdę bardzo brakuje schronisk, ale takich normalnych, przyjaznych zwierzętom, więc wielka szkoda. A ludzie ,którzy dawali w Kielcach i oklicach psom tymczasy są wykończeni i mają pozajmowane miejsca. Sytuacja nie wygląda najlepiej. :(
Miejmy nadzieję że sił Pani Danusi nie zabraknie, czego życzę też wszystkim. Odnośnie schroniska w Piekoszowie nic nie słyszałem, chodzi ci o nowe Stowarzyszenie Zwierzak?
Pan Miodowicz jest prozwierzęcy bardzo. Pomagał nam też przy sprawie Starachowic, niestety władze miasta były nieugięte. Ciężko zorganizować pomoc dla takich schronisk. A jak ktoś u władzy nie może ,to nam tym bardziej. Narazie pewnie pozostaje więc zbieranie pieniędzy i rzeczy dla schroniska. Z tą petycją to faktycznie trzeba bardzo ostrożnie. Ogólnie moim zdaniem powinno się z petycjami uderzyć gdzieś wyżej w sprawie tego, że w naszym województwie nie ma schronisk. To, co jest to nic. Przecież nie damy rady w kółko przetrzymywać psów u siebie i wydawać do adopcji. Pani Danusi też kiedys skończą się siły. O ile łatwiej byłoby jakby kieleckie schronisko było normalne, powstały inne dobre schroniska i wolontariusze mogli tam trzymać bezdomniaki, zajmować się nimi i szukać im domów. Miało powstać schronisko w Piekoszowie z inicjatywy tego nowego stowarzyszenia. Wiecie coś może na ten temat?
hej
no w schronisku w Busku bylam osobiście....więc tak jak wspominalam psy sie nie rozmnażają- co potwierdzila mi dodatkwo P. Danusia w rozmowie tel.- więc jednak się da.
oczywiscie sa sterylizowane w miare jej skromnych srodkow- przez lekarzy wet...Ania ma dac talony....budy beda ocieplone ..te co nie sa i jakas słoma czeka...takze jest ok.....popisalam do producentow...o budy....kilka osob sie zglosilo.....ale poki co znizki chca dawac..wiec nie wiem po ile ona sama je kupuje..czy sie oplaca
bylismy u Miodowicza....jego zona nas tam poprowadzila..byla z nami...znają sprawę....Pan posel bardzo zajęty...wiadomo, ale przychylni i mili ludzie-sami maja kotki i psa wszytko adopcje i znajdy...no ale tez troche rozkladaja ręce....pewnie pomagaja nei pytałam...na pewno im lezy na sercu los tej pani i jej pupilkow
tak wolontariusze musza byc z buska.....pomagaja jej jakies dziewczynki z gimnazjum.....ale dokladnie nei wiem jak ta pomoc wyglada i jak jest skuteczna...pewnie lepsze to niz nic
jest juz nr konta - takze do wszytkich co czytaja proszę o chojną rękę i wpłaty:)
petycja tzreba przemyslec widomo ja sie nie znam na tych kruczkach prawnych wiec....trzeba uwazac zeby wiecej krzywdy niz pożytku zrobic
pozdr
NIe da się w przytulisku tak rozdzielić psów, żeby mieć pewność, że nie dojdzie do rozmnażania, nie przy takiej ilośc psów i oprzy braku kojców. Niestety w wielu schroniskach to przerabialiśmy, w tym w Starachowicach, gdzie był to problem priorytetowy i akurat tam nie do opanowania. Myślę, że trzeba porozmawiać z panią Danusią o tym, czy sterylki są już robione i na jakich warunkach. NIe wiem, czy ona ma miejsce do przechowania suczek po zabiegach. Może przydałaby się pomoc jakiegoś miejscowego weta i jakiś dom tymczasowy dla suczek po sterylce. Sterylki muszą też być robione przez profesjonalistę i w miarę tanio. Zwykle jest to jedne z pierwszych problemów, które trzeba okiełznać przy wejściu z pomoca do schroniska. :( Tylko skąd na to kasę wziąć. Na Starachowice zebrtałam na dogomanii, ale to były dawne dzieje.
Kolejny problem to nadchodząca zima... Czyli ocieplanie bud i koce, słoma itd. Oj, przydaliby się wolontariusze na miejscu. Tym bardziej, że Kielce same nie dają sobie rady ze swoimi psami i bardzo jest potrzebna pomoc. Może ktoś z tego nowego świętokrzyskiego towarzystwa ma tam swoich ludzi? Czy p. Miodowicz nie pochodzi z Buska? A w towarzystwie są osoby z PO. Może będzie im łatwiej zorganizować grupę wolonariuszy.
I kolejna ważna rzecz - jaki jest status schroniska? Czy to jest schronisko prywatne i czy w ogóle ma status schroniska. Bo jeśli nie, to z pisaniem petycji trzeba się zastanowić. Gminy sa odpowiedzialne za sprawowanie opieki nad bezdomnymi zwierzętami ,ale jak to wygląda w rzeczywistości to już wiemy. I teraz rzeczą naturalną byłoby wystąpienie do U.G. o zorganizowanie schroniska lub pomoc dla p. Danusi, może zawarcie z nią umowy na dofinansowywanie każdego przywiezionego psa. Ale wtedy panią Danusię zasypaliby psami. Jest jeszcze jeden problem - jak się napisze petycje, ktoś tam wyżej może stwierdzić, że schronisko nie jest legalne i trzeba je usunąć. Tak było ze Starachowicami. NIe wiem ,czy znacie sprawę, ale miasto finasnowało psy w schronisku i dało pod nie ziemię. Potem umowa wygasła i wszystkie psy w liczbie ponad 200 zostały w prowizorycznym schronisku bez jedzenia i pieniędzy. Po ostrej walce o te psy i schronisko, U.M. odebrał ziemię pani, która prowadziła przytulisko i zaczął usuwać psy. Z pomocą Czarka z Vivy zorganizowalismy transport psów do p. Wahl. NIedawno padło kolejne bardzo fajne prywatne i legalne przytulisko w Jędrzejowie. Psy miały tam super i adopcje były wspaniale prowadzone. Ale ludzie są jacy są... Dlatego zanim napisze się cokolwiek, jakąkolwiek petycję, trzeba sprawdzić, jaka jest sytuacja i co się opłaca.
Z tego co sie orientuje..psy sie tam nie rozmnazają....albo sa sterylizowane a te co jeszcze nie- tak porozdzialane zeby tego nei mogly robić.....oczywiscie taki watek wstawimy...czekalismy na namiary od pani Danusi...a ze kobita bardzo zajeta i niemailowa to to trwalo pare dni....niestety nie mamy fotek ani filmikow z tego przytuliska a to jest bardzo wazne...więc w weekend jakoś udamy sie tam i zorbimy mały reportaż i fotki psiakom:)
pomoc musi być dala niej i to nie taka jednoarzowa tylko stała....z tego co wiem na górze dyskutowane są zmiany prawne jesli chodzi o rozdzialanie funduszy i kto ma sie zając schroniskami..to bardzo wazne zeby wlasnie takie osoby jak ona dostawaly pomoc finansowa i rece do pomocy na etatcik jakis.....a nie osoby ktore chcą posiedziec na wygodnej pensyjce. fajnei by bylo może jestem zbytnia optymistką ale mam nadzieje ze sie to uda- duzo by to zmienilo...trza by jakies petycje pisac...? bo naprawde sytuacja tu jest bardzo ciezka.....
Myślę, że bez miejscowych wolontariuszy będzie ciężko. Ktoś musi na bieżąco monitorować sytuację, pomagać, zajmować się adopcjami, jeździć z psami do weta itd, a na odległość nie wiele da się zrobić. Proponuję założyć na dogomanii wątek pomocowy dla tego schroniska, opisać sprawę i w tytule zaznaczyć, że potrzebni są wolontariusze z Buska. Nie mam niestety nikogo z wolontariatu z Buska. A na dogomanii najłatwiej znaleźć wolontariuszy z danej miejscowości.
Przydałoby się zrobić rozeznanie, jak wygląda sprawa ze sterylizacją w przytulisku, bo najważniejsza sprawa w takiej sytuacji to zapobieganiu rozmnażania się tych zwierząt, które już są. Jeśli sprawa nie wygląda najlepiej, trzeba będzie zebrać pieniądze na sterylizacje.
dodam ze przyda sie wszystko!....miski, pojemniki ktore chcecie wyrzucic, farby olejne do pomalowania kratek, budy- moze ktos ma ciesielskie umiejętnosci?ja mam plastyczne moglabym je fajnie pomalowac kolorowo zeby tam bardziej optymistycznei bylo......jakies makarony, czy kasze.....jesli chcecie pomoc....prosimy o kontakt...naprawde wystarczy wplacic pare zł raz w miesiącu i sie uzbiera.....
Podziwiam takich ludzi jak Pani Danusia, sama zajmuję sie tyloma zwierzakami i robi to z ogromnym poświęceniem.....dzieli sie nawet swoimi skromnymi środkami z psami....i daje radę...mimo siermiężnych warunków psy maja czysto i nakarmione kazdy ksiazeczke, a sama kryje sie przed deszczem w jakiejs szopinie z lamką olejowa.....bez swiatla cieplej wody....w blocie po pachy i z uśmeichem na twarzy,i pokorą dziękuje za odwiedziny i nawet najmniejsza pomoc...nie skarży się, nie chce mówić ze jej cieżko,.....choc widać ze sie martwi o jutro....czy starczy na jedzenie dla piesków....i wie ze jesli ktos jej znow podrzuci to mimo ze nie ma warunkow na wiecej przygarnie...no bo jak tu nei pomoc jakiejs bidzie chorej podrzuconej w pudelku? tacy ludzie to naprawde wyjątek i skarb....i musimy i pomagać!!!!!! ja mam właśnie w domku psikne od niej:))) Daszeńkę-najbardziej slodkie, wdzieczne stworzenie jakie poznalam...i 3 miesiecznego wieku zachowuje sie doroslej niż nasz wychowany od niemowlaka 2 letni Birbal( tez znajda) ale nie cierpial glodu i chłodu....tworza cudowny tandem..Gigant i Kruszynka:) takze rozsylajcie te linki.....mowcie znajomym pomagajcie w miare waszych możliwosci....wiem ze ogrom i ilośc potrzebujących zwierzat jest ogromna i czasem człowiek mysli ze nie ma sensu bo i tak to za malo...i staje sie obojętny...ale to chyba najgorsze.....co moze zrobic dobry czlowiek...niezareagować na krzywde i przejsc obojętnie...takze akcja- "ZAMIAST KOLEJNEJ DLA SIEBIE SZMATKI CZY POMADKI- dla Pani Danusi ślijcie DATKI":) niech się niesie:)))) oki pozdrawiam
witam :)
Można juz na Przytulisko odpisać 1%