No więc, mój mężczyzna ma dość znaczne problemy z żołądkiem (nie może jeść i pić nic, co jest choć trochę kwaśne, bo od razu ma straszne bóle brzucha i zgagę. W dodatku prawie codziennie wypije kilka piw albo win).
W wieku 19 lat to chyba nie jest normalne ;)
W poniedziałek wybiera się do lekarza i tak sobie myślę, czy to nie jest dobry moment żeby zacząć go przekabacać na wege.
Tylko jak powinien w takim przypadku jeść? :huh:
Wiesz... odkąd przeszedłem na wege zniknęły problemu z tzw. zgagą. jeśli mogę Ci coś doradzić, zaopatrzcie się w mielony len. do nabycia w aptece, koszt 5-7 zł. i niech popija zgodnie z instrukcją. tylko mielony! bo nie trzeba czekać całą noc aż się \"zmaceruje\" ;). druga sprawa jest taka, że kwas w żołądku jest na tyle silny, że wypicie soku z 10 cytryn i tak nie ma z nim szans. a lekarz... znając życie przepisze jakiś ranigast (reklama dźwignią handlu ;) ). a co do wina... polecam [i]starego mnicha[/i] (czerwone, półsłodkie).
Witam, no to twój chłopaczyna ostro zaczyna :) no ale ja chyba starej daty człek jestem lub na innej planecie żyłem przez ostatnie wiele lat...
Widać że jego żołądek jest bardzo \"selektywny\" bo pić może, ale nie to co potrzebne do życia :)
Ale na serio to przede wszystkim na początku ograniczenie w alkoholu (najlepiej zakończenie).
Owoce cytrusowe mimo \"kwaśnego charakteru\" maja alkaliczne działanie na żołądek (ale nie soki z koncentratów).
Na zgagę i jakieś problemy z żołądkiem polecam 1/3 szklanki naturalnego jogurtu + 2/3 szklanki wody + szczyptę soli (weganie nie obraźcie się :))... mimo wszystko że może wyglądać jak mieszanka wybuchowa która spowoduję że nie wyjdzie człowiek z WC, to naprawdę pomaga, po kilku minutach można już odczuć ulgę! -> przepis jogiczny :)
Regularne główne posiłki, codziennie w tych samych godzinach- dużo warzyw (przede wszystkim korzennych ) + owoce.
Zero podjadania między posiłkami...
Powodzenia!
hahaha... z wc to o ile dobrze pamiętam babcia mówiła, że po kiszonych popitych kefirem. ;) niby mądrość ludowa ale wszystko zależy od organizmu. wydaje mi się, że \"zgaga\" jest problemem całego układu pokarmowego nie tylko żołądka. o ile pamięć mnie nie myli to można 11 rodzynek zalać szklanką wrzącej wody i po ostudzeniu wypić (na deser oczywiście rodzynki). warto sięgnąć do książek Michała Tombaka. może nazwisko brzmi nieco oszukańczo (dla starszych, pamiętających problemy ze złotem w latach 80-tych) ale w dziedzinie medycyny alternatywnej jest dla mnie nr 1. jego metody opierają się także na prawidłowym oddechu (dharma pewnie też to znasz). polecam. na pewno (tu mnie nikt nie pochwali) można ściągnąć e-booka z jego przepisami.
|
Spot kampanii...
|
Wykład Tabu...
|
Reportaż z...
|
Piekło krów w...
|
|
Apel kosmitów...
|
Konferencja...
|
Konferencja...
|
Konferencja...
|
Tak jak myślałam, przystał na len.
Ale i tak ja muszę go kupić, bo nic z tego nie będzie :lol: