rozmowy o wszystkim.....co komu lezy na żołądku:) czysercu czy innych organach:)
ja tez mialam taki problem..moj ojcec nie lubił zwierząt.....wiec sąsiedzi mu opowiadali zeby pilonwal co w lodowce jest bo tak kwadrans przed jego przyjsciem corka wybiega z domu z banda psów......przynosilam te psy, szukalysmy z mama domu im, raz nawet jako paroletnia gowniara uceklam z domu i przesiedzialam cala noc pod balkonem z psem..bo ojciec nie pozwalal....w koncu jakos skapitulowal.....i mialam psa...ale to byla ciezka walka:)
zgadzam się w veguśką rozmawiac rozmawiac....wiadomo ty znasz swoich rodzicow najlepiej, i napewno wiesz jak ich "urobic", rożne metody dzialają.....z tego co wiem rodzice najbardziej sie boja tego ze taka latorośl przytarga psa..a potem spacerki w deszczu im na łeb spadają bo syn albo na ipmrezie albo gra na kompie....pies to cudowna sprawa najlepszy przyjaciel- nie wyobrazam sobie zebym mogla ne meic swojego siersciucha........, ale pies to tez ogromny obowiązek na kilkanasce lat, sierść piach w domu, to jego wychowywanie, bieganie do wterynatrzy(co kosztuje)...nie wiem jak tam u ciebie jest ale moze powinenes sie pokazac rodzcom od takiej "odpowiedzalnej" strony...nie wiem posprztaj umyj gary....ponies siatki mamie........moze zapros do domu kumpla z psem ....ciezko tak radzić....ja to baba jestem...beczałam szlochalam i dla swiietego spokoj mi pozwolili bo juz nie mogli ze mna wytzymac:)heheh powodzenia w pertraktacjach
nie radzę stawiać rodziców przed faktem dokonanym, aczkolwiek u nas się to udaje, a to dlatego że moja rodzina a zwłaszcza mój tatusie uwielbia zwierzaki, ostatnio przywiozłam siostrze szczura:) i ojciec udawał że ma groźną i minę i że pomysł mu się nie podoba, a teraz przychodzi do pokoju i pyta gdzie jego przyjaciel:)i wiem że gdybym przyniosła do domu psa , nie byłoby sprzeciwu, ale jeśli Twoi rodzice są "twardzielami" i nie wyobrażają sobie psa w domu, to robiąc im taką "niespodziankę" mogą po prostu kazać Ci go oddać, a to już nie będzie przyjemne dla psiaka, więc radzę porozmawiać na spokojnie z rodzicami, zaprosić znajomego a lepiej znajomą z psiakiem do domu, żeby zobaczyli że to nie dzikie zwierze i nie demoluje mieszkania i może dadzą się przekonać, dodatkowo pies to też obowiązek i odpowiedzialność, psy chorują jak ludzie i trzeba mieć też to na uwadze. a póki co zostaje rozmowa, pozdrawiam
Kurcze! A ja mam, no śmieszny w zasadzie, problem ze współlokatorami a mianowicie z rodzicielami :D Chcę przygarnąć zwierzaczka(nad pieskiem się zastanawiam) ale wiecie jak to jest...nie za bardzo człowiek w pewnym wieku ma ochotę na zmiany, kurcze...no nie wiem...jakieś stereotypy związane z trzymaniem psa w domu.
Jeżeli mieliście kiedyś taką sytuację i postawiliście na swoim to podzielcie się radami i wskazówkami jak tego dokonać :)
pzdr Michał
właśnie dziś zaczynają łazienkę......salon i kuchnię mam już gotową na przyjęcie mebli...montaż w poniedziałek.....teraz malarz walczy z korytarzami....nawet mu to idzie...więc może do końca miesiąca...tfutfu...żeby nie zapeszyć
eh no niestety musialam byc na tym zjeździe-...ale spoko żyje, dzieki za zyczenia, na dzień faceta tez poproszę:) bo ze mnie taki obojniak troche:)hehe
lo dzis mi maja szafki zakladac:( i szafe....jeszcze nie przyszli a juz bym chcala zeby poszli:( stresueja mnie te remonta...na szczescie wiercenia prawie eni bedzie i szybko ma to pojsc wiec jest szansa ze poupycham te gory rózności i nie bedzie sie to petac po tej mojej klitce....
o przybyła mi kotka:) w piwnicy siedzi goi się...po sterylce....oswajam ja:)...ja to sie boje troche kotów....ale juz nie patrzy na mnie jak na przekąskę i mruka przy glaskaniu:) więc jest szansa ze sie ladnie oswoi znajdziemy jej domek:) oby:)
a jak tam twoi specjalisci? kiedy koniec tej meki i sie wprowadzasz?
pozdrowionka
to wracaj do zdrowia....może zamiast łażić lepiej poleżeć w łóżku....szybciej przejdzie...pozdrawiam i najlepsze życzenia z okazji dnia kobiet
taa nauka........dopadła mnie jakaś menda-choroba grypowa....i zdychalam od wtorku, siąrbiąc i pochlipując że nikt sie nade mną nie lituje, ne opiekuje i nieżałuje mnie.............. i że chce do mamy!!!!!!!!!!!!! a od wczoraj do tego szkola.....i łażę tekie zombie i prychamw koło.......ale dzis juz trochu lepiej.....:) takze nie umieram jeszcze........pozdrawiam
Majka.....czemu nic nie piszesz...ciągle kujesz do egz. na prawko....chcesz zostać drugim Kubicą......
mam nową ekipę...dziś był na budowie tylko jeden...reszta kończy inne zlecenie...ale od poniedziałku mają dołączyć pozostali....mam cichą nadzieję,że to już ostatnia brygada...przed moją przeprowadzką...do urlopu zostały cztery dni...pozdrawiam
..jeszcze raz dzięki za dobre chęci...jakoś z tego wybrnę.......jeszcze tylko tydzień pracy i urlop.....nareszcie trochę odpocznę.....pa
oooooo to faktycznie Ci nie pomogę:( mieszkam po drugiej stronie kraju:( a już myślałam, że podeślę mojego amanta, eh, jak pech to pech . Ale gdybyś miał jakieś pytanie co jak, gdzie położyć:) to pisz . I warunek pilnuj robotników hehe.....
...szukam ludków od płytek,kominka i takich dupereli ale na budowę pod Zielona Górą.....więc chyba nie jesteś mi wstanie pomóc...ale dzięki za dobre chęci.....pozdrawiam
hello a kogo dokładnie szukasz? co trza w chałupie zrobić:)? jak coś to naślę kogoś do roboty , pozdrawiam
łoj to sie porobiło...to dobrze wiedziiec zeby cie nie wkurzac teraz za bardzzo:)...olej kolesia i szukaj innego bo bedziesz jak ja czekac połroku frajerka:) hahah
...mogłem go łopatą od razu potraktować.....dość,że się nie zjawił to jeszcze komórkę wyłączył......a ja miałem dla niego takie dobre serce.....trza mi teraz szybko kogoś znależć ....
taaa ja to jestem za tym zeby im wszczepiac chipy:) i zakladac obroze elektryczne.....i za kazde spuzniene albo olanie klienta:) prądzikiem go prądzikiem:)hahahha gamonie jedne:) heheh
nie denerwuj sie tam:)
....miałem dziś chwile słabości.....i dałem budowlańcowi jeszcze jedną szanse.....ale jak mnie teraz wnerwi ......to łopatą i......a może daruję ......przy zatrudnianiu każdego speca, trza od razu mu wręczać nową komórkę.....co by póżniej nie wymyślał takich głupot
juhu:))))) no wlasnie sie pojawil kolosuper spec od szafek.....ale malowane i plytki to na wiosne chetnie poprosze:) o namairy...zobaczymy co ten wymysli.....poszedl ze swomi specjalistycznymi rysunkami i ma przyjsc w przyszlym tyg.....:) mam nadzieje ze jemu komorka tez nie padnie:) bo to jakis pomor kazdy poza zasiegiem:)
juhu, witam nie jestem za bardzo w temacie, ale jak przeczytałam remont to wale :) mam idealnego pracownika , pomaluje, położy płytki a jak trzeba i psa zawiezie hehe. jak coś to czekam na info:) pozdrawiam
ha ha ha......ja to powiem ci jedno....im to sie w d.....poprzewracalo, ludzie remontuja na potege, powiem ci moj przyklad-od wakacji chcielsmy pomalowac, zrobic meble do lazienki i na przedpokoj i plytki w przedpokoju.....najpierw panu przedluzala sie poprzednia robota, potem chorowal, potem komorka mu nawalala i potem koles ktoremu zlecil meble ponoc sie ociagal...no i 10000 innnych powodow, i nie jestem w stanie zliczyc ile razy umawal sie z nami-od wakacji dodam- jest juz luty:) wiec w koncu dalismy sobie spokoj- ......dostalismy jakis namiar na drugiego tez zaczal przychodzic kilka razy nie dotarl.... tez mu komorka padla i nie odbiera:) hahahah, no szukamy nastepnego:) hahah do 3rech razy sztuka?takze branza budowalano-remontowa poprostu swietnie sobie radzi:))))
oby opiernicz byl skuteczny:) moze trzeba by wprowadzic kary za zwłokę?hehheheh
powodzenia w negocjacjach i szybikego zakonczenia budowy...nie denerwuj sie tam:) juz niedlugooo blzej niz dalej:)
pozdrowionka
to chociaż Ty spędzasz pożytecznie czas...brawo....dziś pokłóciłem się przez telefon z budowlańcem.....wykrzyczałem mu ,że jak jutro pojadę na budowę i nie zobaczę efektów jego pracy to wynocha.....ale mnie w k.....myślałem,że dorwę i rozniosę.....ale to nic....nadal myślę,że uda mi się wprowadzić w marcu....pozdrawiam
mowisz inwentaryzacja-brzmi paskudnie....ble ty to umiesz se zabawic:)
hmmmm ostatnio mniej tego siedzenia-akcja adopcje SZUKAM DOMU w tesco kielce-chwała władzom galerii ECHO za pomoc -zrobili nam piekna kampanie-plakaty, telebimy, gazeta, telewizja:) no dzialo sie pięknie:))))))))))takze bardzo ładnie sie zachowali, duzo pomogli i będą następne akcje:) przyszlo sporo ludzi, dawali chetnie karme:)miejmy nadzieje ze to bedzie cyklicznie i sie rozbuja:) wielkie dzięki tez sklepowi zoologicznemu Aquatica-naprawde kochani, zwierzakowi ludzie-wlascicielka wzieła kotka:)heheh...ja tez o malo co nie wrocilam z jednym wiecej bo mi serce złamał-ale na szczescie znalazl domek:)
a ja to ....bieganie i namawanie ludzi do dawania karmy i zachecanie do adopcji zwierzakow, zbieranie kupek jak sie które pokupkało:)-pare znalazlo domek i jeszcze pare pewnei znajdziee, bo poumawiani ludzie na spotkania:) bylo sporo zwierzakow, pomagali nam wolontariusze ze szkoly:) nadzieja w mlodziezy:)fajne pelne zapalu dzieciaki:)
fajnie, serce rosnie, choc z drugej strony żal o te co wrocily bez domku stalego, dzis troche odsypalam ten halas i chaos i emocje :) ale jutro wracam do zycia:) egzaminow i prozy-taaa trza by cos o swojej przyszoscci tez pomyslec bo, zyje sobie z dnia na dzien nie myslac o jutrze...i pewne jak tak dalej pojdzie obudze sie z reka w nocniku i kto mnie taka stara adoptuje? jak te bidy czworonozne?? pewne nikt:)heheheh
troche mnie ta pogoda doluje...........roztopy, brud syf deszcz ....nie wiem jakie prognozy?-ale albo niech szybko wraca ta zima-opytmalna opcja:) albo niech bedzie wiosna juz, bo ta przejsciówka to koszmar...pozdrawiam i uciekam z psem na to wygwizdowo:( pa
jak tam przygotowania do egzaminów.....cały czas z nosem w książkach.....u mnie po staremu....cały weekend spędziłem w pracy...kontrolna inwentaryzacja....sama radość...pozdrawiam
pewnie,że będę trzymał kciuki....ja zdawałem jakieś18 lat temu...nawet za bardzo nie pamiętam...ale wtedy wszystko było prostrze....nawet drogi:)...pa
a dziękować dziękować...kciuki, szczeście, duzy dekolt, i uspokajajcy persen to mi sie napewno przyda w zdobyciu prawka:)...bardzo i potrzebne! kurka wodna....dalam ciala ze wtedy neizdalam 10 lat temu...teraz to wiesz jak to z tym jest:(...no ale nic, trza sprobować....pozdrawiam
ps. pisz jak tam bedziesz mial czas i ochote napewno odp:)narka
..to miło,że imprezka się udała.....ja Ci powiem.......też już nie nadaję się na takie wypady....jeden dzień picia....trzy chorowania....to albo brak treningu albo wiek robi swoje....to nic...zawsze zostaje piwko w sobotę wieczorem...i spać......życzę aby Ci się powiodło z tą nauką.... z tymi testami...pozdrawiam
hej
no powiem tak czlek sie juz tak szybko nie regeneruje:) jak kiedys, choc w maratonach to ja nigdy nie bylam dobra........a tak wogole to czulam sie jak spuszczony pies z łancucha:) w knajpie to ja nie bylam z 5 lat.......wiec jak juz wypadlam to z 6 obskoczylismy....taaaa troche czlowiek sie czuje jak "perła z lamusa" srednia wieku kanjpowiczow 23 lata:)...ale co tam ciemno bylo-dawali mi 26 (ta po piwie to kazdy mlodziej wyglada)...i po paru browcach juz tak nie dolowalo...gorzej nastepny dzien..wiadomo....lozeczko i ibupromik i duuuuzo płynow, ....wczoraj mialam zjazd-kryzys wieku sredniego sie to chyba nazywa....pytania kim jestem skad przybylam no i dokąd zmierzam??......i jedna odp w głowie-"k...a no nie wiem"..no ale dzis juz troche lepiej....bylam rano uspic krolika kolezanki..........wiec ulotnosc zycia podpowiedziala mi "kobieto co sie tak zrzymasz i dreczysz.....dzis jestem jutro cie nie ma" takie to marne krolicze moje zycie..............dobra bredze...........zabralam sie za testy na prawko....bo zabieram sie do nich jak pies do jeża..............i tak juz 10 lat zrobic go nie moge....musze czyms zajac swoja durna głowe..................pa
jak tam impreza?....dochodzisz do siebie?
...właśnie dziś ostatni dzień pracuję po 12 h....od poniedziałku normalnie.....ale....bo zawsze jest jakieś ale....20-21 luty mam ponownie inwentaryzacje .....kurcze a to miał być mój jedyny wolny weekend w tym miesiącu.....ale pech.....co do niedzieli.....to WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO...z okazji urodzin....mam nadzieje ,że Twoja połowa nie zapomni złożyć Ci życzeń.....moja młoda przypomniała sobie po trzech dniach.....zemsta ....krwi...krwi....pozdrawiam i życzę miłej zabawy..pa
:) no koniec laby jutro znow do ławek....a co tam u ciebie? tyrasz jak zwykle? i nie dosypiasz?..........u mnie jakos leci:) Biniutek zdrowy nie dymi:).....więc zmartwień oprocz-czemu te buty takie drooogie? wiekszych nie mam:) wiesz jak to u mnie- poki co stan zwierzat na dzis sztuk1:)ale to sie zmieniaco chwila:)
chyba musze miec drugiego psa.....bo wchodze na obroty wieksze.....gora dol gora dol...spacerki spacerki, karmienie , wet...spacerki...........a tak to laaaaaaba:)
w niedziele mam urodziny:( ....18 ste oczywisciee:))))))))
kurde kiedys czlek sie cieszyl z prezentow...a teraz to doła łapie, i ze zdziwienia gebe otwiera- ale o co chodzi to juz rok minał? a dopiero leczylam kaca po ostatnich urodzinach:))))
ok pozdrawiam cie
Majka...czyżby w szkole tyle zadawali.....a nie ....bo są ferie....pozdrawiam
....kurcze....dobrze,że uprzedziłaś...bo bym gościowi dał po pysku:).....ja i kino....ja nawet filmów w domu nie oglądam...tych na płytach.....bo nie mam kiedy....a jak mam czas to nie mogę się zdecydować co obejrzeć...jak ktoś opowiada mi o nowym filmie....to kiwam głową i obiecuję,że obejrzę...i na tym się z reguły kończy...jak mam trochę wolnego czasu to chwytam za książkę...
no baaaa..taki wypasiony:) jesz i jesz caly seans i pol zostawisz na fotelu i jeszcze ci zostanie:) bractwo ciagnie avatar szalenstwo trza bylo bilety bukowac:)...tylko pamietaj jak pojdziesz w koncu do kina a pan ci da takie brzydkie okularki to go nie bij czasem!!!!:) on wcale nie sugeruje ze masz kiepski wzrok czy jest wyslannikiem sklepu optycznego i ci wciska nowe oprawki ..tylko wiesz takie czary 3D:) hehehhe...zalozysz i normalnie odlatujesz:)i robisz uniki bo tu koles ci dzidą po gałach śmiga:)...oj myslalam ze ja rzadko do kina chodze:) ale ty to bijesz mnie na glowe:) hahahah....pozdrowionka idz do kina odcham sie tam czasem noooo:)
..jak dobrze mieć sąsiada.....kurcze...ja tak dawno temu byłem w kinie....chyba grali kiler 2....bractwo jeszcze tłumnie pędzi do kina,czy raczej pustki....a popcorn jeszcze sprzedają?.....pozdrawiam
spoko pisz tam jak znajdziesz wolna chwilę...choć chyba poki co nie istnieje takie slowo w twoim słowniku:)....łooo ja wczoraj bylam na tym Avatarze 3D...oczywiscie z podejsciem..nie no wszystkim sie podoba -to mnie napewno nie:)no i tak szukalam zeby sie czepic....no ale spodobalo mi sie:))))))))))))kupiła mnie ta historia
tak pieknie i sugestywnie pokazany ten swiat ze czlek smutny wychodzi zkina....bo przez 2h latal z nimi na smokach i biegal w przepasce po mokrym mchu i wsłuchiwal sie w matkę ziemie i duchy przodkow.....
co bym sie czepila to mogli by byc wegetarianami:)grafik od postaci chyba na opak stoi z anatomią bo te ciala mieli troche plastikowowgliniane, no i znajac pazernosc ludzi koniec byl by zupelnie inny....jak nam to pokazuje historia...bo widac silne nawiązanie do Indian no a jak oni skonczyli wszysy wiemy....ale to zupelnei nei przeszkadza zeby totalnie odleciec na tym filmie:) uwierzyc ze dobro zwycięża:)a świat jest piekny......nooo wlasnie jakis sasiad mi znow wierci wiertarka w mozgu.....i juz mi mniej piekny sie wydaje:)hehehhe pozdrawiam
cześć....upały jeszcze bardziej mnie dobijają....to jednak wole zimę.....ciągle tyram po 12 h....nawet w soboty muszę iść do pracy.....więcej czasu będę miał...w przyszłym tyg. to się odezwę....pa
oj no to faktycznie do zimy cie chyba nie przekonam:) współczuję, pewnie jestes przemęczony bardzo...ja wszystko - wszystko ma 2wie strony pewnie jak bym z szufla latala to tez by mi przeszlo moje ukochanie zimy:) poki co same plusy:) bo z marnym co prawda ale jakims skutkiem robia to sluzy porzadkowo-drogowe..generalnie to mysle ze Alaska jest dla mnie perfekcyjnym miejscem do osiedlenia sie:)
glowa do góry:0 to tylko jedna z 4rech por roku ...i wkrotce ty bedziesz cieszyl sie latem a ja bede wychodzila wtedy jak wampir po zmroku i spedzala w zimnej wannie upaly...bo tak reaguje ma slonce i temp powyzej 20stopni....
trzymaj sie Tiger juz niedlugo....wyspisz sie w swoim wypasionym domku:) i bedziesz sie grzal przy kominku:) zazdroszcze.....ja poki co to moge sobie fototapete z kominkiem przykleic:)
wiem ześ zajety ale chyba przydal by ci sie jakis dzien odpoczynku...nie wiem idz na zakupy zrób sobie maseczke:):)...wroóóóóóóóóć:) tak mówię do kolezanek-a ty na jakies piwo czy nie wiem cotam cie relaxuje....bo tak na moj gust to chodzisz z podkrążonymi ślipiami i odmrozonymi łapami:) trzy sie tam dzielnie, trzymam kciuki zeby wszytko z planem u ciebie poszlo:) pozdrawiam...pisz jak bedziesz ial czas napewno odpisze:)
część...mnie się śnieg raczej żle kojarzy....zaraz po nowym roku przez dwa dni od śnieżaliśmy dach...w trzy osoby...ponad 2000 metrów.....to było w środę i w czwartek.....a przez weekend napadało go dwa razy więcej......walczymy od czterech dni i końca nie widać.....tak,że dobrze to mi się on nie kojarzy.....a w życiu...jak zwykle....praca,teraz po 12 godzin...nawet na budowę nie jeżdżę ....nie mam kiedy.....myślę,że pod koniec lutego uda mi się wprowadzić....zobaczymy...pozdrawiam
:) lakoniczny jak zwykle:) hehe jak tam po inwentaryzacji? ja tez ostatnio zabiegana jakies egzaminy jeszcze mialam- ale gut jest do przodu
wysylam filmik z moja ostatnio wyadoptowana suńką:) Berta ma na imie- zwana Kluską:) byla w oplakanym stanie...biegunkowa i capila łokropnie............. teraz ma super domek z podwórkiem, kochajacą rodzinke, nooooo lepiej trafic nie mogła poprostu:) martwilam bo spory bedzie piecho:) wiec ciezko o dobry domek:) a tu znalazla sie rodzinka...słodka co? kawal baby...i do mojego na poczatku powarkiwala wiec bylo hardkorowo...potem oczywiscie polubily sie bardzo i tak jak na zalaczonym filmiku dokazywaly caly dzien:)....:)))))
i fotki z gór:)))) piekny widoczek z 2000m a ten cudak w czerwonych gaciach i przaśnym kasku to ja:) heheheh.....napisz coś wiecej co tam u cie:) koniecznie....pozdrowionka:)
...straszna pustka.....
to.miło,że nie dałaś pracy naszym lekarzom.....i tak zapisy są na 5-6 miesięcy do przodu......a człowiek wypoczęty jest bardziej wydajny.....we wszystkim....wszystkiego najlepszego w nowym roku....żeby nie był tylko gorszy....
hej spoko inwentaryzuj tam dzielnie....wszystkiego dobrego w nowym roku:)
ja z narciorow wrocilam z niepowyłamywanymi kończynami nawet więc jestem dumna i !o! i zaliczylam czerwona trase w koncu bo az wstyd bylo z tymi3latkami po niebieskich smigac
pozdrowionka
cześć Majka....sorki,że ostatnio tak rzadko tu zaglądam,ale czasu mi brakuje...koniec roku to najgorszy okres w pracy....święta oraz inwentaryzacja....nie ma nic gorszego....człowiek wraca do domu tak skonany,że nawet kompa nie chce mu się odpalić...ale się poprawię..obiecuję
hejka:) Tiger to super....to juz za chwilkę ten domek usiadziesz przed kominkiem i zapomnisz o calym znoju.
ja nie postawilam nawet jednej cegly jeszcze pod fundament...ale i tak nie mam czasu po zadzie sie podrapac....łoj sporo roboty z tym wolontariatem.....ale sprawa sluszna trza sie troche pogimnastykować.....i przyznaje sie ze przechodzą mi przez glowe czasem egoistyczne mysli typu...."po cholere mi to...poszlabym na piwo albo przytulilam bym sie do pilota i nie robila nic" a t trza naginac do piwnicy i siedziec tam 2x dziennie po pol h i podpinac kroplowki, albo biegac po wetach czy szukac aptek nocnych bo zabraklo strzykawki:)))))))) ale zaraz mi przechodzi jak widze takie kocie i jak mi mruka wdziecznie a z worka kosteczek robi sie maly tłuścioszek.....no i szok ja przy igle tak oglonie to mdleje...a teraz wymiatam z tymi kroplowkami jak stara pielengniara-jestem z siebie dumna...choc pierwszy raz to byla ostra panika i rece mi lataly jak w delirce.
aaa niespodzianka od dzis mam drugiego pieska na tymczas.....na 2 tyg-zastrzeglam wszystkich wkolo bo wyjezdzamy pozniej-no i sie zgodzili....sprawa pilna wiec w miedzy zcasie beda ludziska szukac domu stalego...sie znow zacznie wesolo...bo sunia ma 3 miechy czyli jak z Daszka hejka spacerki co 1h:) bedzie ponoc duza panna bo ma juz kolo 12 kg, lapki jak bochny chleba, jeszze jej nei widzialam tylko slyszalam w tel jej blagalny skowyt w telefonei...no i oczywiscie nie moglam jej powiedziec -nie.....a widziales tego amstafka z pierwszej strony?..nie to ze cie tu jakoś zmuszam czy cos...ale jak by ktos chcial go? przeciez można dowieźć...widzilam go w realu i jest naprawde cuuudny, tylek mu sie chce urwac od merdania ogonkiem, bardzo pozytywnie nastawiony do ludzi i zwierzat....ja mam slabosc do amstafkow-konczy sie tymczas, pani mimo najszczerszych ccheci nie moze go trzymac juz dluzej, biegam rozwieszam jakies plakaty, pytam gdzie sie da:(...wiesz jakis kotek piesek? wsiadam i jade..nie straszne mi zawieje i zamieci...no pod warunkiem ze dobry domek oczywiscie...takze jak bys tam mogl kogos spytac czy powysylac linki to bede wdzieczna....ja to jak chodze na spacerki z niunkiem to nie daj boze ktos do mnie zagada(a czesto zzagaduje komplementujac mi psa:)) to od razu wiesz wkrecam i opowiadam ile to nieszczescia w kolo...i czy nei chce pieska albo kotka?.....no mowie ci biedni ludzie...lepiej zeby do mnie nie podchodzili bo musza wysluchiwac mnie potem ahhahahha.....a tak powaznie to strasznie ciezko psychicznie....ok koncze .....dzis jakis egzamin...w miedzy czasie wyskok po psa.....i zobaczymy czy wroce na zajecia....chyba raczej nie bo wiadomo Birbal na poczatku bedzie zbyt zainteresowany nowym psem.....no ale w tm przypadku nei bede sie bala ze neichcacy krzywde zrobi bo 12 kg tu juz kawal psa....a nei jak daszenka 2 kg po dobrym obiedzie......fotki suni napewno wstawie i oczywiscie bede was tu wszytkich w kolo dreczyc zebyscie dopytywali kto by mogl wziac.....no nic spadam przeczytac cokolwiek bo juz mi wszytko z tej pustej banki wyplynelo co tam ma byc na tym egzaminie:( pozdrawiam cie no i wszystkich pozostalych ktorzy przebrneli przez moj przydlugawy, chaotyczny wpis:)))))
Dzięki za zainteresowanie, Wasze porady itp itd. Muszę przemyśleć sprawę jeszcze raz.
Pozwolę sobie zacytować fragment wypowiedzi Majki:
"przynosilam te psy, szukalysmy z mama domu im, raz nawet jako paroletnia gowniara uceklam z domu i przesiedzialam cala noc pod balkonem z psem..bo ojciec nie pozwalal...."
haha. To lubię. rokenrol :D
Majka, jesteś moją dożywotnią mistrzynią i przewodnikiem życiowym. :D
pzdr Michał