Blogi
Przeczytałam ulotki Vivy! i dochodzę do wniosku, że nie będę jeść mięsa. W sumie to już od pewnego czasu zastanawiałam się nad wegetarianizmem, to było tylko jedno upewnienie. Nie mogę znieść tego, że zwierzęta są poddawane doświadczeniom, okrutnie zabijane, katowane. A my jeszcze dodatkowo je jemy!
Mam nadzieję, że wystarczy mi motywacji do tego, by być wege.
..
Tak wiec jakos tak tu trafilam.
i stwierdzam na poczatku, ze zbyt duzego wyboru w tych calych portalach wege t o nie ma ;o
No fajnie jest, fajnie :)
Chciałbym poinformować że wszyscy użytkownicy którzy zarejestrowali sie w zuzu.pl maja możliwość prowadzenia włwasnego WEGE BLOGA :)
Wegetarianski blog znajduje się tutaj: http://www.zuzu.pl/blog
W chwili obecnej zapisując się do naszego systemu automatycznie masz nastepujące url'e:
dla profilu: www.zuzu.pl/twój-nick
dla bloga: www.zuzu.pl/blogs/twój-nick
Pozdrawiam,
Admin
Zaczęło się muminowanie.
Czasem znajudje mnie nieokiełznana iskra twórczości i potrzeba udzielania się społecznie. Tak na wstępie zapowiadam, jestem akceptowanym dziwakiem, włóczykijem ale nie odludkiem.
W pierwszych dniach kwietnia br. firma Polsoja, kierując się odpowiedzialnością i troską o klientów, poinformowała o prawdopodobnym problemie z jakością produktu o nazwie „Wędlina sojowa o smaku drobiowym", nr partii 002/09/08, data przydatności do spożycia 14.04.2008 r. Powodem akcji informacyjnej było podejrzenie kontaminacji pojedynczych sztuk produktów sojowych składnikami pochodzenia zwierzęcego. Zakwestionowane wyroby były bezpieczne dla zdrowia konsumentów, lecz nie były zgodne z oczekiwaniami osób rygorystycznie przestrzegających diety wegetariańskiej.
Presja otoczenia wszystko zmienia. Wczoraj się stała rzecz, której od jakiegoś czasu się obawiałam. Powrót mojej kuzynki Alex na kilka dni do polski z Anglii zaowocował grillem. Była tam masa ludzi, osiemnaście osób. Połowy nie znałam. Wszyscy stu procentowi mięsożercy. Jeden dosłownie odmierzał czas i co chwila mówił 'mięsa nie jadłem od dwóch godzin, czas wrzucić coś na ruszt'. Mając na sobie wzrok tylu ludzi uległam presji i zjadłam kawałek karkówki. Po ponad trzech miesiącach bez mięsa stwierdziłam, że to wogóle nie ma smaku. Kolejne kęsy kwitły mi w ustach i ledwo mogłam to przełknąć.