|
|
Krowy to delikatne olbrzymy o dużych rozmiarach ale słodkim charakterze. Są to ciekawskie, inteligentne zwierzęta, które są znane z niesamowitych ucieczek z rzeźni. Te bardzo społeczne zwierzęta wolą wspólnie spędzać czas tworząc przy okazji skomplikowane relacje. Podobnie jak psy, krowy tworzą też sojusze. Podobnie jak u innych zwierzą u krów również powstają silne wiezie miedzy matkami i dziećmi, a po ich rozdzieleniu krowy-matki płaczę przez wiele dni z tęsknoty za swoimi dziećmi cielaczkami.
Witajcie!
Mam na imię Żaneta i pochodzę z Bydgoszczy. Od 17 lutego 2008 roku jestem wegetarianką. Przygotowywałam się do tej decyzji dość długo, oswajałam z nią rodziców choć teraz już wiem, że to nie przyniosło żadnych skutków. Moja przeprawa z rodziną, znajomymi i dosłownie całym otaczającym mnie światem była trudna i do dnia dzisiejszego mam pod górkę. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale wegetarianizm nie jest akceptowany przez nasze środowisko. Słyszałam już pod swoim adresem wiele niemiłych słów. Nawet takie stwierdzenia, że powinnam się leczyć, bo to co robię jest chore. Argumenty moich rodziców w żaden sposób mnie nie przekonały. Mama próbowała mi wmówić, że się rozchoruję, bo jestem w okresie dojrzewania, ojciec - że jestem nienormalna i do bycia wege pewnie nakłoniła mnie jakaś 'głupia' koleżanka. Ciekawe, która koleżanka, bo 99,9% moich znajomych jest typowo mięsożerna. Tak naprawdę wiele osób nawet nie wie, że jestem wege. Unikam w ten sposób głupich komentarzy, pytań i rad. Dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć, że wegetarianizm to nie dieta, a sposób na życie? Teraz, po siedemnastu latach życia na ziemi, uświadomiłam sobie co tak naprawdę jest ważne. Wszyscy mówią, że zwierzęta to przyjaciele ludzi, a jednak je jedzą. Przyjaciół się nie zjada! Może późno to wszystko sobie uświadomiłam, ale cieszę się, że odważyłam się na ten krok. Bo wierzę, że warto. Może ja jedna, sama, niczego nie poprawię, ale chociażby tutaj, na tym portalu, widać ilu nas jest. Moje nastawienie do życia uległo diametralnej zmianie. Podchodzę inaczej do życia i otaczającego mnie świata. Nie chodzi tu tylko o bycie wege, ale też chociażby o ochronę środowiska. Segregacja odpadów wtórnych, niekonwencjonalne źródła energii, oszczędzanie wody i prądu nie są mi obce. Nawet moje podjście do zakupów się zmieniło. Teraz nie kupuję butów, które mi się podobają, lecz najpierw patrzę na metkę i jeśli są skórzane, to poprostu je odkładam. Nie chcę na sobie nosić martwych zwierząt. Teraz wydaje mi się to takie oczywiste i może dlatego coraz bardziej nie mogę dogadać się z innymi ludźmi. Dlatego też pojawiłam się tutaj, bo chętnie poznam ludzi takich ja.
Pozdrawiam :*